Damian Gorawski odejdzie, jeśli dostanie 1,4 miliona zł od Górnika

06.05.2011
Tomasz Młynarczyk, prezes Górnika, podjął się negocjacji z Damianem Gorawskim, Michałem Karwanem i Pawłem Strąkiem. Wygląda na to, że dwóch spośród tych zawodników odejdzie z Zabrza.
Budżet Górnika obciążają przede wszystkim Gorawski i Strąk. - Rozmawiałem nie tylko z tą dwójką, ale też z Michałem Karwanem. Ta ostatnia sprawa jest zdecydowanie najprostsza. Praktycznie dograliśmy warunki odejścia tego piłkarza z Zabrza - informuje Młynarczyk. Inna sprawa, że Karwanowi po prostu wygasa kontrakt z końcem czerwca.

Umowa Strąka obowiązywać ma jeszcze 30 miesięcy i okazuje się, że sam piłkarz nie jest zainteresowany jej rozwiązaniem. Chce ją wypełnić i zarobić dzięki temu 2 miliony złotych. Gorawski miałby teoretycznie być na liście płac Górnika do końca bieżącego roku. - Trudno mi pojąć, jak można było z nimi podpisać takie kontrakty - kręci głową prezes Młynarczyk.

A nie tylko długość kontraktów rodzi kontrowersje. Gorawski żąda wypłaty zaległości, co jest zupełnie normalne. Klub nie płaci mu od lipca. Mowa o kwocie rzędu 600 tysięcy złotych. Sęk w tym, że dodatkowe 800 tysięcy złotych wynika z aneksu do umowy, który podpisał były prezes, Jędrzej Jędrych. Pieniądze te miały być prowizją dla menedżera, ale zostały w formie cesji przekazane piłkarzowi! Stąd łączna kwota zaległości wobec Gorawskiego wynosi 1,4 mln zł.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również