Czy wizyta kibiców na treningu Górnika pomogła piłkarzom?

17.05.2009
Opinie zawodników Górnika na temat wizyty kibiców podczas piątkowego treningu były podzielone. Jedni twierdzili, że taka mobilizacja przeszkadza. Inni, że była pomocna.
- Nie pamiętam, aby przed jakimś meczem było tak duże ciśnienie jak przed spotkaniem z Odrą - twierdzi pomocnik Górnika, Dariusz Kołodziej, mając na myśli męskie rozmowy z kibicami na treningu. - Chciałbym, aby więcej takiej presji nie było. Wolelibyśmy się spokojnie przygotowywać do meczu, bo taka dodatkowa motywacja ze strony kibiców naprawdę nie pomaga - uważa.

- Fani przyszli powiedzieć nam, że mają żal za mecz w Łodzi. Z jednej strony nie możemy im się dziwić. Z drugiej, czuliśmy się lekko wystraszeni. Widocznie to nam pomogło i musimy się cieszyć, że zdobyliśmy trzy punkty - mówi natomiast Adam Banaś.

Pretensji do fanów nie ma trener Henryk Kasperczak. - W Łodzi nie podjęliśmy walki. Przypominało to pojedynek z Piastem Gliwice. Kibice mieli prawo wyrazić swoje niezadowolenie - zaznacza "Henry".

Przypomnijmy, że sympatycy wręczyli piłkarzom koszulki z napisem: "Nie wystarczy tylko biegać lub trochę się starać! Z naszym herbem na sercu trzeba zapier...ć!". Niektórzy zawodnicy trenowali w "wyjątkowym" ubiorze przez całe zajęcia. Inni tylko przez ich część. T-shirtu nie otrzymał Banaś, który poprosił o niego po treningu.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również