Czy Strąk odblokuje się po "bombie" strzelonej ŁKS-owi?

14.10.2009
- Dlaczego wcześniej nie próbowałem strzelać z dystansu? Nie miałem chyba do siebie zbyt dużego zaufania. Teraz będę robił to częściej - zapowiada pomocnik Górnika Zabrze, Paweł Strąk.
Kibice z Roosevelta mecz z ŁKS-em Łódź, choć tylko zremisowany, zapamiętają na bardzo długo. Powód? Niesamowita "bomba" Pawła Strąka w końcówce spotkania, która dała "Trójkolorowym" jeden punkt. - Dlaczego wcześniej nie próbowałem strzelać z dystansu? Dobre pytanie. Nie miałem chyba do siebie zbyt dużego zaufania. Teraz będę starał się częściej uderzać - zapowiada pomocnik Górnika.

Na wszystkich wrażenie zrobiła siła jego strzału oraz odległość. - Nieważne, czy trafia się do siatki z 30 metrów, czy też z linii bramkowej - podkreśla Strąk. - Dziś jednak dopiero pierwszy raz zobaczyłem tego gola na powtórce i muszą przyznać, że piłka faktycznie leciała bardzo szybko. Bramkarz nie miał chyba szans na skuteczną interwencję - dodaje gracz zabrzan.

Po tym trafieniu zawodnik popędził cieszyć się z klubowym trenerem bramkarzy. - To była spontaniczna radość - przyznaje Jerzy Machnik. - Mam nadzieję, że dzięki tej bramce Paweł się odblokuje i zdobędzie w tym sezonie jeszcze kilka goli - dodaje opiekun golkiperów Górnika.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również