Czy sędzia skrzywdził Ruch? Zdaniem piłkarzy Górnika - nie
31.08.2010
- Wiadomo, jak traktujemy derby. Jest to wielki prestiż dla nas i dla naszych kibiców. Jesteśmy szczęśliwi - mówi strzelec zwycięskiej bramki, który wraca raz jeszcze do sytuacji z 81. minuty, gdy z rzutu wolnego pokonał bramkarza gości. - Z Olkiem Kwiekiem uzgadnialiśmy, kto będzie uderzał. Ja dopiero na drugi dzień, gdy obejrzałem powtórki, zauważyłem, że Adaś Banaś dużo pracował, aby zmylić bramkarza. Inicjatywa wyszła od niego - wyjaśnia Magiera.
Piłkarze Ruchu mieli dużo pretensji do sędziego o odgwizdanie przewinienia, po którym padł gol. Jak to widzieli zabrzanie? - Arbiter sprawiedliwie sędziował. Takich sytuacji jest mnóstwo i prowadzący zawody raz gwizdnie, a raz nie - ocenia 26-letni obrońca. - Tydzień temu sędzia przeciwko nam podyktował problematycznego karnego. Sami byliśmy zdziwieni, o co chodzi. Gdy obejrzałem powtórkę w telewizji, to usłyszałem, że nawet komentatorzy nie wiedzieli, co się stało - przypomina sytuację z wyjazdowego meczu z Arką Gdynia.
Obrońca chwali też postawę Adama Stachowiaka, który nieoczekiwanie zastąpił w bramce Sebastiana Nowaka. - Adam pomógł nam w tym meczu. Choćby w sytuacji, gdy bardzo groźnie strzelał Maciej Sadlok. Na przedpolu grał fantastycznie. Jedno wyjście miał niepewne, ale to wynikało z braku komunikacji. Na pewno był to jego pozytywny występ. Każdy obrońca czuje się pewniej, jeśli wie, że może liczyć na bramkarza - podkreśla. O powrót do składu będzie teraz walczył Sebastian Nowak. - Musi przyjąć to "na klatę" i pogodzić się z taką decyzją. Będzie musiał udowodnić, że trener się myli, że to jemu należy się miejsce wyjściowej jedenastce - podsumowuje były zawodnik Wisły Kraków.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów