Czy "napastnik Makumba znów zagra vyborny zapas"?

11.11.2012
Rok temu, gdy nastroje w Zabrzu były zupełnie inne, Górnik dał jeden z pierwszych przedsmaków tego, co widzimy dziś. Zawodnicy Adama Nawałki pokonali wtedy Zagłębie Lubin 5-1...
- Vyborny zapas grał napastnik Makumba - to słowa Pavla Hapala z konferencji prasowej sprzed roku z Zabrza. Czech dopiero rozpoczynał pracę w Zagłębiu Lubin i ledwie uczył się nazwisk piłkarzy z polskiej ligi. Szkoleniowiec "Miedziowych" chciał pochwalić Prejuce'a Nakoulmę, zdobywcę dwóch goli, a wyszło tak, że rozbawił dziennikarzy i trenera Adama Nawałkę.

Wtedy zabrzanie byli w zupełnie innej sytuacji niż obecnie. Wtedy wprawdzie ich gra zaczynała już wyglądać coraz lepiej, ale jesienią i tak mówiło się, że Adam Nawałka może stracić pracę. Na zakończenie trudnej rundy, w jej ostatniej kolejce, zabrzanie zagrali jeden ze swoich najlepszych meczów z poprzedniego sezonu. Lubinianie nie istnieli, jak z nut grał wspomniany Nakoulma. A przecież dziś już wiemy, że zabrzanie zagrali wtedy to, co teraz pokazują co tydzień.

Zresztą w ostatnim czasie Górnik regularnie dobrze radził sobie z Zagłębiem przy Roosevelta. Wystarczy przypomnieć pierwszy sezon po powrocie do ekstraklasy, gdy na wiosnę rozbili "Miedziowych" 5-1. Co ciekawe, jedną z bramek zdobył wtedy Adam Banaś, ówczesny kapitan zabrzan, dziś pełniący tą samą funkcję w... Lubinie. Środkowy obrońca, któremu nie było do końca po drodze z Nawałką, ostatnio pomógł w odniesieniu pierwszego zwycięstwa Podbeskidziu Bielsko-Biała.

W Lubinie występują też inni starzy zabrzańscy znajomi, którzy jednak na Śląsk nie przyjadą. Robert Jeż musi pauzować za czerwoną kartkę, którą dostał w starciu z Podbeskidziem. Nie będzie też Patryka Rachwała i najprawdopodobniej - kibica zabrzan Łukasza Hanzela, który w zeszłorocznym starciu obu drużyn strzelił dla gości honorową bramkę.

Gdy dwa lata temu zabrzanie wygrywali z Zagłębiem 5-1, zagrali na poziomie, na który potrafili się wznieść raz na rundę. Gdy rok temu rozbijali lubinian 4-1, grali tak dobrze, jak raz na kilka meczów. Teraz zabrzanie ustabilizowali formę i w każdym spotkaniu ich gra ma podobnie wysoką jakość. To wszystko prowadziłoby do kolejnego pewnego zwycięstwa, wszak "Trójkolorowi" są teraz jedyną niepokonaną drużyną w lidze. Ich przynajmniej trzybramkowa wygrana ucieszyłaby nie tylko zabrzańskich, ale także bielskich kibiców. Zagłębie jest rywalem "Górali" w walce o utrzymanie i jeśli przegra przy Roosevelta tak wysoko, wskoczy w miejsce bielszczan do strefy spadkowej.

<strong>Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin</strong>
niedziela, 14:30
autor: Michał Trela

Przeczytaj również