Czy można zrobić awans do ekstraklasy bez rasowego snajpera?

29.09.2009
Istnieje teoria, że trudno wywalczyć awans, nie mając w kadrze choćby jednego rasowego snajpera. Górnik Zabrze na razie ją skutecznie obala, choć problem braku napastnika na pewno jest.
W czołówce strzelców I ligi nie ma żadnego gracza Górnika. Nikt z podopiecznych Ryszarda Komornickiego nie strzelił więcej niż trzech goli. Osiem bramek Klatta czy siedem Tataja, to wyniki dla zabrzan jakby z innego świata. Co ciekawe, trzynaście, czyli tyle samo goli na koncie ma po jedenastu kolejkach Widzew, ale pięć z nich zapisał Marcin Robak. - Oczywiście najważniejsze jest miejsce w tabeli, a to dziś się zgadza. Plus takiej sytuacji jak nasza, to rozłożenie akcentów na kilku graczy, ale problem na pewno jest. Takie mecze jak ze Zniczem czy Motorem powinniśmy wygrywać wysoko... Na pewno zimą będziemy myśleli o wzmocnieniu linii ataku, choć o żadnych szczegółach mówić nie mogę - twierdzi prezes Górnika, Jędrzej Jędrych.

Dziś najlepszym strzelcem zabrzan jest Alesz Besta, ale... - Chwała za te gole. Są ważne, pozwalały nam zdobyć kilka bardzo cennych punktów. Z drugiej strony na poziomie ligi taka nieskuteczność Alesza jak w sobotę nie powinna mieć miejsca - to kolejna opinia prezesa Górnika.

W środę wróci na boisko Przemysław Pitry. Na razie z dwoma trafieniami na koncie i też pokaźną liczbą niewykorzystanych sytuacji. Mimo wszystko siła uderzenia Górnika powinna być większa. Problem w tym, że alternatywy praktycznie nie ma. Dawid Jarka kolejnych szans może już nie dostać i zimą prawdopodobnie odejdzie z Zabrza. Podobnie Ensar Arifović. W sobotę wyszedł na boisko wychowanek Górnika, Robert Trznadel, dziś jeszcze nie gotowy do regularnej gry o ligowe punkty. Ofensywnymi piłkarzami, potrafiącymi strzelać gole są pomocnicy (Gorawski, Bonin czy Szczot), ale nie zmienia to faktu, że Górnik będzie chciał zainwestować w środkowego napastnika.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również