Czy Mateusz Zachara powtórzy wyczyn z poprzedniego roku?
24.07.2014
Po rundzie jesiennej poprzedniego sezonu wydawało się, że Górnik Zabrze może mieć problemy z zatrzymaniem Mateusza Zachary u siebie, ponieważ zdobył w lidze 10 bramek. Wiosna nie była jednak dla zawodnika udana - zdobył tylko jednego gola. Obecne rozgrywki zaczęły się wybornie - napastnik zdobył gola już w pierwszej kolejce.
- Cieszę się, że ta kontra w końcówce nam wyszła i udało mi się zdobyć bramkę. Czekałem na to. Liczyłem, że Cracovia w końcu nadzieje się na kontrę - przyznaje. - Zachowałem się instynktownie, najpierw zrobiłem zamach, a potem trochę się zawahałem. Najważniejsze, że padła bramka, a ja w końcu coś strzeliłem - dodaje.
W nowym ustawieniu Górnika, napastnik ma nieco inne zadania niż dotychczas. - W meczu z Cracovią nie chciałem na darmo za dużo biegać, gdyż było bardzo parno i trzeba było mądrze operować siłami. Czekałem więc na jedno, ale dokładne podanie i takie otrzymałem w końcówce. W nowym ustawieniu mam trochę inne zadania. Bardziej mam absorbować uwagę obrońców, niż walczyć w defensywie - tłumaczy Zachara.
- Cieszę się, że ta kontra w końcówce nam wyszła i udało mi się zdobyć bramkę. Czekałem na to. Liczyłem, że Cracovia w końcu nadzieje się na kontrę - przyznaje. - Zachowałem się instynktownie, najpierw zrobiłem zamach, a potem trochę się zawahałem. Najważniejsze, że padła bramka, a ja w końcu coś strzeliłem - dodaje.
W nowym ustawieniu Górnika, napastnik ma nieco inne zadania niż dotychczas. - W meczu z Cracovią nie chciałem na darmo za dużo biegać, gdyż było bardzo parno i trzeba było mądrze operować siłami. Czekałem więc na jedno, ale dokładne podanie i takie otrzymałem w końcówce. W nowym ustawieniu mam trochę inne zadania. Bardziej mam absorbować uwagę obrońców, niż walczyć w defensywie - tłumaczy Zachara.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów