Czy Górnikowi należał się karny? "Jeśli był, to fajnie, że sędzia się pomylił"
04.12.2011
Zdarzenie miało miejsce przy stanie 0-0. Gikiewicz złapał Gołębiewskiego i uniemożliwił mu przejęcie piłki. - Sędzia podjął taką decyzję i trzeba się z nią pogodzić. Zjadłem obiad przed meczem i nie tak łatwo jest mnie przewrócić - mówił po spotkaniu napastnik Górnika. - Śląsk zagrał w swoim stylu. My się produkowaliśmy, a oni czekali na sytuacje. Byli bardzo konsekwentni - dodał.
Zobacz kontrowersyjną sytuację.
Jak sytuację ocenił Gikiewicz? - Nie wiem, czy był karny. Muszę to zobaczyć. Jeśli był, to fajnie, że sędzia się pomylił na moją korzyść. Z mojego punktu widzenia nie było. Trafiłem w piłkę i Daniel lekko mnie wytrącił. Upadając musiałem na nim ręce położyć, bo nie mogę ciągle ich trzymać w górze. Uważam, że sędzia podjął słuszną decyzję, ale zobaczymy w "Kontrowersjach" - uśmiechał się bramkarz.
Zobacz kontrowersyjną sytuację.
Jak sytuację ocenił Gikiewicz? - Nie wiem, czy był karny. Muszę to zobaczyć. Jeśli był, to fajnie, że sędzia się pomylił na moją korzyść. Z mojego punktu widzenia nie było. Trafiłem w piłkę i Daniel lekko mnie wytrącił. Upadając musiałem na nim ręce położyć, bo nie mogę ciągle ich trzymać w górze. Uważam, że sędzia podjął słuszną decyzję, ale zobaczymy w "Kontrowersjach" - uśmiechał się bramkarz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów