Czy Górnikowi należał się karny? "Jeśli był, to fajnie, że sędzia się pomylił"

04.12.2011
Górnik Zabrze przegrał ze Śląskiem Wrocław. Wynik spotkania mógłby być jednak całkiem inny, gdyby sędzia Hubert Siejewicz zauważył przewinienie w polu karnym Rafała Gikiewicza na Danielu Gołębiewskim.
Zdarzenie miało miejsce przy stanie 0-0. Gikiewicz złapał Gołębiewskiego i uniemożliwił mu przejęcie piłki. - Sędzia podjął taką decyzję i trzeba się z nią pogodzić. Zjadłem obiad przed meczem i nie tak łatwo jest mnie przewrócić - mówił po spotkaniu napastnik Górnika. - Śląsk zagrał w swoim stylu. My się produkowaliśmy, a oni czekali na sytuacje. Byli bardzo konsekwentni - dodał.

Zobacz kontrowersyjną sytuację.

Jak sytuację ocenił Gikiewicz? - Nie wiem, czy był karny. Muszę to zobaczyć. Jeśli był, to fajnie, że sędzia się pomylił na moją korzyść. Z mojego punktu widzenia nie było. Trafiłem w piłkę i Daniel lekko mnie wytrącił. Upadając musiałem na nim ręce położyć, bo nie mogę ciągle ich trzymać w górze. Uważam, że sędzia podjął słuszną decyzję, ale zobaczymy w "Kontrowersjach" - uśmiechał się bramkarz.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również