Czy GieKSa zagra jak w finale Pucharu Polski w 1986 roku?

16.08.2009
Dzisiejsze derby to świetna okazja do spotkania starych znajomych. Poczynania Ryszarda Komornickiego będzie z wysokości trybun obserwował Marek Koniarek, który swego czasu odebrał mu puchar.
W latach 80. derby pomiędzy Górnikiem Zabrze i GKS-em Katowice elektryzowały praktycznie całą Polskę. Nie można się jednak temu dziwić, skoro jedni i drudzy należeli wówczas do krajowej elity. - My przy zabrzanach czuliśmy się jednak ubogo. W ich szeregach występowało wielu reprezentantów Polski. Prowadził ich sławny Hubert Kostka - wspomina Marek Koniarek, były napastnik GKS-u. - Te mecze stały na bardzo wysokim poziomie - dodaje.

Choć to Górnik w tym okresie odnosił większe sukcesy (zdobył m.in. cztery tytuły mistrza kraju z rzędu), to jednak w spotkaniach derbowych oba zespoły notowały zbliżoną liczbę zwycięstw. - Ale mnie najbardziej w pamięci utkwiła jedna z porażek. Graliśmy w finale Pucharu Polski (w roku 1986 - przyp. red.) na Stadionie Śląskim i przegraliśmy 1-4. Bardzo chciałem zdobyć to trofeum, bo tylko jego brakowało mi w kolekcji - przypomina Komornicki, ówczesny pomocnik, a obecnie szkoleniowiec zabrzan. - Rywale zdobyli wówczas tytuł mistrzowski i przyjechali na ten mecz w eleganckich garniturach. Wyglądali na pewnych siebie. Prezes Dziurowicz przed potyczką wysłał nas na trzydniowe zgrupowanie i trzeba przyznać, że myśleliśmy wówczas tylko o tym, by ich pokonać - mówi "Koniar". - I tak faktycznie się stało. Do przerwy prowadziliśmy 2-0 po bramkach Jasia Furtoka. Na początku drugiej połowy trafił do siatki właśnie Komornicki i zrobiło się nerwowo. Na szczęście znalazłem się niedługo w sytuacji sam na sam z Wandzikiem i udało mi się go przelobować. Czwartą bramkę dołożył Furtok i sensacja stała się faktem - z dumą wyjaśnia były snajper katowiczan.

Czy obecni piłkarze obu zespołów mają szansę stworzyć równie niezapomniane widowisko? - Dzisiaj piłka nożna wygląda już inaczej. Sam mecz może nie zachwycić, ale gdy zdobędziemy trzy punkty, to i tak kibice powinni być zadowoleni - przewiduje "Koko". - Na pewno faworytem spotkania będzie Górnik, który ma lepszych piłkarzy, ale kto wie czy nie powtórzy się sytuacja z pamiętnego finału Pucharu Polski? - zastanawia się Koniarek, który w niedzielne popołudnie zasiądzie na trybunach zabrzańskiego stadionu.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również