Częstochowa nie tonie
27.01.2009
Trzeba mieć niezłe zdrowie, by w niespełna trzy tygodnie rozegrać sześć meczów - w Lidze Mistrzów oraz Plus Lidze - i to z klasowymi rywalami. - Chłopaki wiedzą, co brali i teraz mają dwa mecze w tygodniu - uśmiecha się trener Radosław Panas, wyraźnie zadowolony z awansu w Lidze Mistrzów. - Młodzi są, to przecież każde obciążenia wytrzymają. Grunt, że zbierają doświadczenie i potrafią stanąć do walki z silnym rywalem - podkreśla szkoleniowiec.
Fizyczne zmęczenie nie jest takie groźne jak psychiczne. Bo gdyby siatkarze spod Jasnej Góry przegrywali, wówczas trener Panas mógłby obawiać się "doła", z którego trudno byłoby zespół wygrzebać. - A tymczasem wcale tak nie jest, bo nikt nas nie bije. Oczywiście zdarzają nam się wpadki, ale to cecha młodości - uważa szkoleniowiec.
Więcej w Dzienniku "SPORT"
Fizyczne zmęczenie nie jest takie groźne jak psychiczne. Bo gdyby siatkarze spod Jasnej Góry przegrywali, wówczas trener Panas mógłby obawiać się "doła", z którego trudno byłoby zespół wygrzebać. - A tymczasem wcale tak nie jest, bo nikt nas nie bije. Oczywiście zdarzają nam się wpadki, ale to cecha młodości - uważa szkoleniowiec.
Więcej w Dzienniku "SPORT"
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia