Częstochowa - Bełchatów 2-3
02.01.2009
Przed spotkaniem mało kto spodziewał się, że "akademicy" podyktują aż tak ciężkie warunki bełchatowianom. O tym, że jednak nie będzie to łatwa przeprawa mistrzowie Polski mogli się przekonać już w pierwszej partii. Już na samym początku AZS odskoczył na cztery "oczka". Gdy do stanu po 18 doprowadził Dawid Murek, mogło się wydawać, że goście opanowali sytuację. Nic jednak bardziej mylnego.Dobra zagrywka i skuteczne akcje Piotra Nowakowskiego doprowadziły podopiecznych Radosława Panasa do zwycięstwa w pierwszym secie.
Taka sytuacja mocno podrażniła lidera PlusLigi. Bełchatowianie rozpoczęli kolejną partię z ogromnym animuszem i wskutek tego na drugą przerwę techniczną schodzili prowadząc aż 16-2! Ostatecznie wygrali tego seta do siedmiu. Również kolejna odsłona przebiegała zdecydowanie pod dyktando gości. Gdy Daniel Pliński zdobył dwa punkty bezpośrednio z zagrywki przewaga bełchatowian wynosiła 21-13, wiadome już było, że kolejny set padnie łupem podopiecznych Daniela Castellaniego.
Tak gładko przegrane sety przez częstochowian wróżyły szybkie zakończenie całego spotkania. W czwartej partii nastąpiło jednak przebudzenie gospodarzy. Świetne akcje Zbigniewa Bartmana i Smilena Mlyakowa pozwoliły doprowadzić "akademikom" do upragnionego tie-breaka.
W decydującej partii lepsi okazali się jednak bardziej doświadczeni siatkarze z centralnej Polski. Młodzi częstochowianie popełniali sporo niewymuszonych błędów. Te bezlitośnie wykorzystywał Stephane Antiga, który został zresztą uznany najlepszym zawodnikiem meczu.
[b]
[/b][b][/b]
Taka sytuacja mocno podrażniła lidera PlusLigi. Bełchatowianie rozpoczęli kolejną partię z ogromnym animuszem i wskutek tego na drugą przerwę techniczną schodzili prowadząc aż 16-2! Ostatecznie wygrali tego seta do siedmiu. Również kolejna odsłona przebiegała zdecydowanie pod dyktando gości. Gdy Daniel Pliński zdobył dwa punkty bezpośrednio z zagrywki przewaga bełchatowian wynosiła 21-13, wiadome już było, że kolejny set padnie łupem podopiecznych Daniela Castellaniego.
Tak gładko przegrane sety przez częstochowian wróżyły szybkie zakończenie całego spotkania. W czwartej partii nastąpiło jednak przebudzenie gospodarzy. Świetne akcje Zbigniewa Bartmana i Smilena Mlyakowa pozwoliły doprowadzić "akademikom" do upragnionego tie-breaka.
W decydującej partii lepsi okazali się jednak bardziej doświadczeni siatkarze z centralnej Polski. Młodzi częstochowianie popełniali sporo niewymuszonych błędów. Te bezlitośnie wykorzystywał Stephane Antiga, który został zresztą uznany najlepszym zawodnikiem meczu.
[b]
[/b][b][/b]
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia