Czego boi się GKS Tychy? Może powstać duży problem, jeśli...

21.04.2011
Walczą o awans do I ligi, lecz kadrę mają na wskroś wąską. GKS Tychy ma często 16 zawodników do gry. Tymczasem aż czterech jest zagrożonych pauzowaniem z powodu nadmiaru żółtych kartek!
- Krzysiek Bizacki powtarza nam, że nie liczy się ilość, lecz jakość. Pod tym drugim względem wyglądamy super. Ale martwi, że z powodu żółtych kartek możemy mieć problem - przyznaje Daniel Feruga, pomocnik GKS-u.

Czterech jego kolegów jest zagrożonych absencją. Bartłomiej Babiarz, Krzysztof Bizacki, Damian Furczyk, i Hubert Jaromin muszą uważać w najbliższym meczu z Nielbą Wągrowiec. - Bo gdyby nie daj Boże każdy z nich został upomniany kartką, to... - Feruga woli nawet nie myśleć.

A co na to Rafał Górak? - Liczebność naszej kadry jest... porażająca. Ale musimy sobie radzić. Pola manewru nie mam szerokiego, więc nie planuję nikogo oszczędzać. Każde kolejne spotkanie jest dla nas tym najważniejszym - stwierdza szkoleniowiec zespołu z Tychów.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również