Czas na Wielkie Derby Śląska! "Ruch powinien dobrze się czuć w Zabrzu"
28.04.2013
Co łączy oba najbardziej utytułowane zespoły w Polsce? To, że w przerwie zimowej straciły swoich najlepszych napastników. Ruch bez Arkadiusza Piecha radzi sobie jednak lepiej niż Górnik bez Arkadiusza Milika. Chorzowianie jesienią zdobyli zaledwie 13 bramek. Wiosną już ten rezultat poprawili o jedno trafienie.
- Ruch posiada dobrych zawodników, tylko coś źle rozpoczął rundę. Trener poszukiwał optymalnego ustawienia - szczególnie w obronie - i często zmieniał podstawową "11". To przeszkadza w ustabilizowaniu formy. W ofensywie mają zawodników na pewno na górną połówkę ekstraklasy. Chorzowianie grają w kratkę, ale patrząc na skład - moim zdaniem są za nisko w tabeli - uważa Maciej Terlecki, były piłkarz a obecnie komentator telewizyjny.
Najlepszym strzelcem chorzowian jest Maciej Jankowski, który ma w tym sezonie na koncie sześć trafień. - To bardzo uzdolniony zawodnik. Potrzebuje jednak czasu, żeby nauczyć się grać jako <img width="300" hspace="5" height="362" align="left" src="/images/pictures/jankowski.JPG" alt="" />wysunięty napastnik, lepiej czuje się jako ten cofnięty. Jest także Łukasz Janoszka, ale w Ruchu brakuje mi trochę silnego piłkarza, takiego jakim był Paweł Abbott. On byłby idealnym zawodnikiem, gdyby tuż za nim grał Jankowski - twierdzi Terlecki, który zaliczył krótki epizod w chorzowskim zespole - jesienią 2001 roku zagrał w dwóch ligowych meczach.
- Myślę, że Jankowski posiada większe umiejętności niż Piech. Jest uniwersalnym zawodnikiem, potrafi grać dobrze głową. Piech co prawda też, ale to bardziej zawodnik na wyprzedzenie rywala, a "Jankes" potrafi grać w całym polu karnym. Jest młodszy, wyższy, gra bardziej dostojnie, ładniej się porusza. Technicznie jest bardzo dobry - chwali Terlecki.
Jest jednak coś, co Jankowski musi poprawić. - Przydałoby się jeszcze, żeby grał bardziej z charakterem. Czasami to wygląda tak, jakby przepraszał, że żyje. Musi być bardziej przebojowy i wierzyć w swoje umiejętności - mówi wychowanek Znicza Pruszków. - Ale wysunięty napastnik to nie jego pozycja. On mógłby atakować z głębi pola. Ma możliwości - jak ustabilizuje formę - by być najlepszą "10" w reprezentacji Polski. Idealnie tam pasuje. Jak dla mnie, to najbardziej uzdolniony zawodnik w kraju na tej pozycji - podkreśla.
Takiego napastnika brakuje w Zabrzu. Po odejściu Arkadiusza Milika Górnik ma spore problemy ze zdobywaniem bramek. W rundzie wiosennej "Trójkolorowi" strzelili tylko sześć goli. - Cały zespół gra słabiej. Wiadomo, że Milik bardzo dobrze grał, ale nie wiadomo, jakby wyglądał w tej rundzie. Widzimy, co się dzieje z Prejuce'em Nakoulmą. Jak jest w gorszej dyspozycji fizycznej, to nie może pokazać swoich umiejętności - zauważa Terlecki.
- Górnik jest zagadką. Ireneusz Jeleń, Tomasz Zahorski, Grzegorz Bonin to są dobrzy piłkarze, jednak oni sami muszą uwierzyć w siebie. To ostatni moment dla nich, żeby wywalczyć sobie jakąś pozycję w ekstraklasie i zarobić pieniądze. Trener musi dotrzeć do nich. Nie wierzę, że przy solidnym treningu tacy piłkarze jak Jeleń czy Zahorski nie są w stanie grać na dobrym poziomie - mówi nasz rozmówca.
- Problemy są albo u zawodników, albo u trenerów. Najlepszym przykładem jest Aleksander Kwiek, który w pewnym momencie stracił się. Wydawało się, że skończy na zapleczu ekstraklasy i będzie tylko wykorzystywał to, że kiedyś grał w Wiśle Kraków, a przy solidnym przygotowaniu gra bardzo dobrze, odbudował się. To samo dotyczy Adama Dancha, o którym na początku mówiono, że to nieporozumienie, a okazało się, że to bardzo dobry duch drużyny, czy Seweryna Gancarczyka, który jest solidnym obrońcą - kontynuuje Terlecki. - Jeleń potrafi grać na bardzo wysokim poziomie. Nie mówię, że musi od razu tak, jak w Auxerre, ale wystarczyłoby na 80 procent możliwości, żeby strzelić w naszej lidze 10 bramek - dodaje.
<img width="625" height="357" src="/images/pictures/jelen nb (2).JPG" alt="" />
<font size="1">Norbert Barczyk/Pressfocus</font>
A jakie są przewidywania mistrza Europy do lat 16 z 1993 roku na dzisiejszy mecz? Jego zdaniem czeka nas bardzo wyrównany pojedynek. - Ruch powinien dobrze się czuć w Zabrzu. Górnik miałby przewagę, gdyby otwarty był cały stadion. Poza tym "Niebiescy" mają ten handicap, że "Trójkolorowi" są takim zespołem, który jak traci bramkę, to nie jest w stanie się z tego wydostać. Jedynie jak strzeli pierwszy, to dalej gra dobrze - analizuje.
- Drużyna Adama Nawałki nie ma wiary w swoje umiejętności, w swoją siłę ofensywną. Ma w podświadomości myśl, że nie daj Boże stracimy bramkę i już po nas. Piłkarze Jacka Zielińskiego potrafili już wyrównywać, na przykład z Zagłębiem Lubin czy Polonią Warszawa - przypomina Terlecki.
<strong>Górnik Zabrze - Ruch Chorzów</strong>
niedziela, 17:00
sędzia Paweł Raczkowski (Warszawa)
- Ruch posiada dobrych zawodników, tylko coś źle rozpoczął rundę. Trener poszukiwał optymalnego ustawienia - szczególnie w obronie - i często zmieniał podstawową "11". To przeszkadza w ustabilizowaniu formy. W ofensywie mają zawodników na pewno na górną połówkę ekstraklasy. Chorzowianie grają w kratkę, ale patrząc na skład - moim zdaniem są za nisko w tabeli - uważa Maciej Terlecki, były piłkarz a obecnie komentator telewizyjny.
Najlepszym strzelcem chorzowian jest Maciej Jankowski, który ma w tym sezonie na koncie sześć trafień. - To bardzo uzdolniony zawodnik. Potrzebuje jednak czasu, żeby nauczyć się grać jako <img width="300" hspace="5" height="362" align="left" src="/images/pictures/jankowski.JPG" alt="" />wysunięty napastnik, lepiej czuje się jako ten cofnięty. Jest także Łukasz Janoszka, ale w Ruchu brakuje mi trochę silnego piłkarza, takiego jakim był Paweł Abbott. On byłby idealnym zawodnikiem, gdyby tuż za nim grał Jankowski - twierdzi Terlecki, który zaliczył krótki epizod w chorzowskim zespole - jesienią 2001 roku zagrał w dwóch ligowych meczach.
- Myślę, że Jankowski posiada większe umiejętności niż Piech. Jest uniwersalnym zawodnikiem, potrafi grać dobrze głową. Piech co prawda też, ale to bardziej zawodnik na wyprzedzenie rywala, a "Jankes" potrafi grać w całym polu karnym. Jest młodszy, wyższy, gra bardziej dostojnie, ładniej się porusza. Technicznie jest bardzo dobry - chwali Terlecki.
Jest jednak coś, co Jankowski musi poprawić. - Przydałoby się jeszcze, żeby grał bardziej z charakterem. Czasami to wygląda tak, jakby przepraszał, że żyje. Musi być bardziej przebojowy i wierzyć w swoje umiejętności - mówi wychowanek Znicza Pruszków. - Ale wysunięty napastnik to nie jego pozycja. On mógłby atakować z głębi pola. Ma możliwości - jak ustabilizuje formę - by być najlepszą "10" w reprezentacji Polski. Idealnie tam pasuje. Jak dla mnie, to najbardziej uzdolniony zawodnik w kraju na tej pozycji - podkreśla.
Takiego napastnika brakuje w Zabrzu. Po odejściu Arkadiusza Milika Górnik ma spore problemy ze zdobywaniem bramek. W rundzie wiosennej "Trójkolorowi" strzelili tylko sześć goli. - Cały zespół gra słabiej. Wiadomo, że Milik bardzo dobrze grał, ale nie wiadomo, jakby wyglądał w tej rundzie. Widzimy, co się dzieje z Prejuce'em Nakoulmą. Jak jest w gorszej dyspozycji fizycznej, to nie może pokazać swoich umiejętności - zauważa Terlecki.
- Górnik jest zagadką. Ireneusz Jeleń, Tomasz Zahorski, Grzegorz Bonin to są dobrzy piłkarze, jednak oni sami muszą uwierzyć w siebie. To ostatni moment dla nich, żeby wywalczyć sobie jakąś pozycję w ekstraklasie i zarobić pieniądze. Trener musi dotrzeć do nich. Nie wierzę, że przy solidnym treningu tacy piłkarze jak Jeleń czy Zahorski nie są w stanie grać na dobrym poziomie - mówi nasz rozmówca.
- Problemy są albo u zawodników, albo u trenerów. Najlepszym przykładem jest Aleksander Kwiek, który w pewnym momencie stracił się. Wydawało się, że skończy na zapleczu ekstraklasy i będzie tylko wykorzystywał to, że kiedyś grał w Wiśle Kraków, a przy solidnym przygotowaniu gra bardzo dobrze, odbudował się. To samo dotyczy Adama Dancha, o którym na początku mówiono, że to nieporozumienie, a okazało się, że to bardzo dobry duch drużyny, czy Seweryna Gancarczyka, który jest solidnym obrońcą - kontynuuje Terlecki. - Jeleń potrafi grać na bardzo wysokim poziomie. Nie mówię, że musi od razu tak, jak w Auxerre, ale wystarczyłoby na 80 procent możliwości, żeby strzelić w naszej lidze 10 bramek - dodaje.
<img width="625" height="357" src="/images/pictures/jelen nb (2).JPG" alt="" />
<font size="1">Norbert Barczyk/Pressfocus</font>
A jakie są przewidywania mistrza Europy do lat 16 z 1993 roku na dzisiejszy mecz? Jego zdaniem czeka nas bardzo wyrównany pojedynek. - Ruch powinien dobrze się czuć w Zabrzu. Górnik miałby przewagę, gdyby otwarty był cały stadion. Poza tym "Niebiescy" mają ten handicap, że "Trójkolorowi" są takim zespołem, który jak traci bramkę, to nie jest w stanie się z tego wydostać. Jedynie jak strzeli pierwszy, to dalej gra dobrze - analizuje.
- Drużyna Adama Nawałki nie ma wiary w swoje umiejętności, w swoją siłę ofensywną. Ma w podświadomości myśl, że nie daj Boże stracimy bramkę i już po nas. Piłkarze Jacka Zielińskiego potrafili już wyrównywać, na przykład z Zagłębiem Lubin czy Polonią Warszawa - przypomina Terlecki.
<strong>Górnik Zabrze - Ruch Chorzów</strong>
niedziela, 17:00
sędzia Paweł Raczkowski (Warszawa)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów