Cracovia - Górnik 2-0. Stały, równy poziom zabrzan...

04.04.2014
Górnik Zabrze stworzył w Krakowie kilka wyśmienitych sytuacji bramkowych, jednak nie zdołał wykorzystać ani jednej. O wiele skuteczniejsza była Cracovia, która zdobyła gola już w pierwszej sytuacji strzeleckiej.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Norbert Witkowski dostał dzisiaj szansę od sztabu szkoleniowego, zastępując w bramce Grzegorza Kasprzika, jednak już po pierwszej sytuacji musiał wyjmować piłkę z siatki. Sławomir Szeliga zagrał długą piłkę do Saidiego Ntibazonkizy, który znalazł się w sytuacji sam na sam z zabrzańskim golkiperem. Bez problemu objechał Witkowskiego i wyprowadził Cracovię na prowadzenie.

Bohater
Również i przy drugim golu Ntibazonkiza miał swój udział. Po jego rajdzie lewą stroną z bramki wyszedł Witkowski, który próbował przerwać akcję. Zrobił to tak nieporadnie, że reprezentant Burundi zdołał oddać strzał. Trafił w słupek, jednak skuteczną dobitką popisał się Edgar Bernhardt. Ntibazonkiza, dla którego był to pierwszy występ od operacji oka, mógł mieć dwie asysty - gdyby tylko Giannis Papadopoulos lepiej wykończył (strzał obronił Witkowski) jego dobre zagranie z prawej strony boiska.

Rozczarowanie
Przemysław Oziębała jeszcze przed przerwą osłabił swój zespół - w przeciągu ośmiu minut ujrzał dwie żółte kartki. Najpierw ściął Adama Marciniaka, a następnie wjechał nogami w Mateusza Żytkę, w polu karnym Cracovii.

Co ciekawego:
- W kadrze meczowej Górnika nie było Radosława Sobolewskiego, który w tygodniu miał problemy zdrowotne. Nie są one poważne, ale sztab szkoleniowy wolał nie ryzykować i nie wstawił pomocnika do składu. Tym samym trenerzy oszczędzili "Sobolowi" wysłuchiwania pewnych obelg z trybun...

- Jeśli Górnik już konstruował jakieś akcje w ofensywie, to w każdej brał udział Prejuce Nakoulma, który był najbardziej aktywnym zawodnikiem zabrzan. W pierwszej połowie - po zagraniu Szymona Drewniaka - zdecydował się na mocne uderzenie, które nie zaskoczyło Krzysztofa Pilarza. W tej sytuacji można było pokusić się o zagranie na drugą stronę, gdzie nabiegał Maciej Małkowski.

- W drugiej połowie uderzenie Nakoulmy z praktycznie samej linii wybił Damian Dąbrowski. Strzał dobijał jeszcze Bartosz Iwan. Dobitkę jednak lepiej zostawić bez komentarza...

- Blisko pierwszego gola dla Górnika był Dzikamai Gwaze. Piłka po jego uderzeniu nieznacznie minęła słupek. Ładnym podaniem popisał się Nakoulma.

- "Prezes" zmarnował stuprocentową sytuację w ostatniej minucie spotkania. Z kilku metrów strzelił prosto w bramkarza...
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również