Cracovia - Górnik 0-0. Remis, który nikomu nic nie dał

23.05.2009
W Krakowie padł remis, który nic nie daje ani Cracovii, ani Górnikowi. Oba kluby będą walczyć w ostatniej kolejce o zachowanie bytu w ekstraklasie.
Przed tym niezwykle istotnym spotkaniem dla dolnego układu tabeli trwały dywagacje na temat zaangażowania obu ekip. Porównywano m.in. liczbę kartek, jakie otrzymały Cracovia i Górnik. W tej klasyfikacji zdecydowanie "prowadzili" krakowianie. Po meczu, w którym nie oglądaliśmy goli, można powiedzieć tylko tyle, że zabrzanie odrobili straty do rywala, jeśli chodzi o sumę kartoników.

Sam mecz nie zachwycił, a sytuacje do strzelenia gola można było policzyć na palcach jednej ręki. Pierwszą akcją, która był godny odnotowania było uderzenie Kołodzieja z rzutu wolnego. - Widziałem, że Marcin Cabaj był przygotowany na dośrodkowanie i ustawił się w dalszym rogu bramki - komentował autor strzału. Piłka w niewielkiej odległości minęła słupek bramki. Chwilę później Bonin dalekim podaniem próbował uruchomić Szczota, ale napastnik Górnika nie opanował piłki. Kolejną sytuację miał Pitry. Futbolówka po jego uderzeniu z narożnika pola karnego przeleciała jednak nad poprzeczką.

Cracovia dopiero w końcówce pierwszej połowy zagroziła po raz pierwszy zabrzanom. Ze skrzydła dośrodkował Kłus, a niepilnowany przez Banasia Ślusarski oddał strzał głową, który o centymetry minął słupek bramki Nowaka. Po przerwie przed doskonałą okazją stanął Nowak, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Jak się chwilę później okazało, gdyby napastnik krakowian zdobył gola, to i tak nie zostałby on uznany z powodu pozycji spalonej.

Końcówka ponownie należała do ekipy Kasperczka. Najpierw na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Strąk. Jego uderzenie wybronił jednak wspaniałą paradą Cabaj, a następnie po udanym rajdzie Madejskiego bramkarz Cracovii ponownie uratował gospodarzy przed stratą punktów.

Ostatecznie w Krakowie padł remis, który nie zadowala żadnej ze stron. Obie drużyny, nawet w przypadku zwycięstw w ostatniej kolejce mogą zaznać jeszcze goryczy spadku z ligi.[b]
[/b]
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również