Cracovia - GKS Tychy 0-1. Ktoś myślał, że odpuszczą?!

01.06.2013
Świetne widowisko przy Kałuży! Zwłaszcza w pierwszej połowie kibice oglądali mecz z wieloma sytuacjami bramkowymi. Mimo że GKS Tychy gra już tylko o jak najwyższe miejsce, pokonał na wyjeździe Cracovię!
Wydarzenie
Dużo szczęścia mieli tyszanie kilka minut po bramce na 1-0. Rzut wolny z ponad 25 metrów wykonywał Milos Kosanović, któremu niewiele zabrakło, by doprowadzić do wyrównania. Piłka trafiła w poprzeczkę i odbiła się tuż przed linią bramkową, po czym wyszła w pole. Uff...

Bohater
Mateusz Kupczak strzelił swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. I to jaką! Tyszanie po kolejnej zmarnowanej przez gospodarzy akcji ruszyli z kontrą. Początkowo wydawało się, że obrońcy "Pasów" zażegnali zagrożenie, bo piłka została wybita z pola karnego. Świetnie odnalazł się jednak wypożyczony z Podbeskidzia Bielsko-Biała pomocnik, który kapitalnie przymierzył w samo "okienko" bramki Cracovii. Krzysztof Pilarz był bez szans!

Rozczarowanie
Krakowianie razili nieskutecznością. Gospodarze mieli tyle okazji, że spokojnie mogli rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść jeszcze przed przerwą. Bartłomiej Dudzic już przy pierwszej okazji uderzył głową metr nad bramką. Kilkanaście minut później nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Piotrem Misztalem.

Co ciekawego:
- Tyszanom dopisywało też szczęście. W pierwszej połowie Marcin Budziński trafił w spojenie słupka z poprzeczką.

- W poprzeczkę trafił też Marcin Mańka, w doliczonym czasie gry pierwszej połowy.

- W drugiej połowie Cracovię uratował Budziński, który wybił piłkę z linii bramkowej.

- Świetną okazję w końcówce meczu miał też Adam Marciniak. Były obrońca Górnika Zabrze przeniósł jednak piłkę nad poprzeczką, mimo że uderzał z około pięciu metrów.

- Marciniak miał też okazję w doliczonym czasie gry. Trafił jednak w bocznąsiatkę.

- Im bliżej do końca spotkania, tym odważniej atakowała Cracovia. Tyszanie jednak dobrze spisywali się w obronie.

- Kibice GKS-u i Cracovii żyją w zgodzie, co dało się odczuć na trybunach, na których panowała przyjacielska atmosfera.

- W dzisiejszym meczu miał wystąpić Ivica Żunić, jednak z powodu występu w rezerwach GKS-u, nie mógł, bo groziłoby to walkowerem. Jego sprawę opisywaliśmy na łamach naszego portalu.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również