Co ze Śląskim Klasykiem? Trzeba będzie prosić o pomoc kibiców

17.02.2010
Wiosna w I lidze ma ruszyć planowo. Tymczasem na płycie GKS-u zalega śnieg. Co z meczem z Górnikiem? - Trzeba skrzyknąć pospolite ruszenie - mówi dla "Gazety Wyborczej" dyrektor MOSiR-u.
Dlaczego jest problem z usunięciem śniegu? - Mechaniczne odśnieżanie groziłoby jej uszkodzeniem. Z kolei system podgrzewania płyty będziemy mogli uruchomić najwcześniej na początku marca, więc do dnia meczu śniegu nie roztopimy. Jeśli PZPN nie przełoży startu ligi, to zaryzykujemy i odśnieżymy boisko ręcznie. Swoimi siłami nie damy rady. Trzeba będzie poprosić o pomoc kibiców i skrzyknąć pospolite ruszenie - mówi Stanisław Wąsala, dyrektor MOSiR-u.

Nawet użycie łopat może być dla boiska GKS-u niebezpieczne. - Przesuwając łopatę po murawie, łamiemy blaszki traw, powodując ich obumarcie. To grozi utratą ważnej jeszcze przez 1,5 roku gwarancji. Przez jeden mecz możemy stracić spore pieniądze... Jak zrobimy taką oazę zieleni w środku zimy, to zaraz zleci się zwierzyna - dodaje Wąsala, przypominając, że trawę na stadionie Polonii Warszawa wydziobały niedawno ptaki.

Działacze GKS-u nie wykluczają, że zwrócą się do PZPN-u o zmianę terminu spotkania.
źródło: Gazeta Wyborcza

Przeczytaj również