Co za show przy Roosevelta! Efektowne święto dla Górnika

24.03.2018
To był niezwykle efektowny wieczór przy Roosevelta! W meczu Górnika Zabrze z Hajdukiem Split padło pięć bramek, a na trybunach zasiadło ponad 21 tysięcy ludzi, którzy stworzyli fantastyczną atmosferę.
Łukasz Sobala/Press Focus
Co prawda był to "tylko" sparing, ale otoczkę miał godną europejskich pucharów. Mecz był pierwszym większym elementem obchodów 70-lecia Górnika i towarzyszyło mu mnóstwo dodatkowych atrakcji, które zaczęły się na wiele godzin przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Do Zabrza przybyła liczna grupa fanów Hajduka Split, dla których przygotowano specjalną strefę, w której bawili się wspólnie z sympatykami "Trójkolorowych".

Trener Marcin Brosz zdecydował się wystawić nieco eksperymentalny skład - po części był on spowodowany kontuzjami i powołaniami do reprezentacji. W bramce stał Wojciech Pawłowski, a na środek obrony przesunięty został Michał Koj. Grało też sporo młodzieży - Adrian Gryszkiewicz, Bartłomiej Olszewski, Dariusz Kamiński i Daniel Liszka.

W drużynie Hajduka grał wypożyczony z Pogoni Szczecin Adam Gyurcso. Węgier przypomniał się najlepiej jak tylko mógł - już na początku meczu zdobył efektowną bramkę z rzutu wolnego. Jeszcze bardziej efektowne trafienie zanotował Łukasz Wolsztyński, który zakończył pierwszy kwadrans gry... golem piętką.

Na boisku zdecydowanie lepszy był Hajduk, który prowadził grę i często strzelał na bramkę Pawłowskiego. Gola zdobył jednak Górnik - z bardzo dobrego, prostopadłego podania skorzystał Igor Angulo. Czyżby wraz z nadejściem wiosny wróciła skuteczność Hiszpana? Zabrzanie jednak nie cieszyli się zbyt długo z prowadzenia - kilka minut później uderzeniem z kilu metrów wyrównał Franko Kovacević.

W drugiej połowie na boisku pojawili się kolejni młodzi zawodnicy - m.in. od 46. minuty grał syn Jacka Wiśniewskiego, Przemysław. Warto podkreślić, że na boisku przebywało aż trzech piłkarzy z rocznika 2000 - Wojciech Hajda, Bartosz Bartczuk i Liszka, który nawet wpisał się na listę strzelców. Ostatnie minuty Górnik grał w osłabieniu - za dwie żółte kartki boisko musiał opuścić Dani Suarez. Prowadzenie udało się jednak dowieźć do końca.

Górnik Zabrze - Hajduk Split 3:2 (2:2)
0:1 - Gyurcso, 4'
1:1 - Wolsztyński, 15'
2:1 - Angulo, 33'
2:2 - Kovacević, 39'
3:2 - Liszka, 58'

Górnik: Pawłowski - Wolniewicz, Suarez, Koj (46' Wiśniewski), Gryszkiewicz - Olszewski (46' Smuga), Matuszek, Kamiński (71' Hajda), Liszka - Ł. Wolsztyński (85' Grendel), Angulo (73' Bartczuk). Trener: Marcin Brosz.

Hajduk: Grbić - Lopez, Bosancić, Gyurcso (80' Blagaić), Radosević, Juranović, Kozulj, Ticinović, Filip (70' Fomitschow), Gentsoglou, Kovacević (62' Sego). Trener: Żeljko Kopić.

Żółte kartki: Suarez, Liszka - Lopez.
Czerwona kartka Suarez (81' za dwie żółte).
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz).

Widzów: 21 369.
autor: AW

Przeczytaj również