Co z testowanymi? "Będzie nam potrzeba dużo cierpliwości"

06.07.2017
- Każde zwycięstwo cieszy. Czy to jest sparing, czy mecz o punkty. Przede wszystkim cieszy mnie jednak, że zrealizowaliśmy to, co sobie założyliśmy przed meczem. Zawodnicy mieli głównie wybiegać ten mecz i podeszli do tego profesjonalnie - powiedział po spotkaniu z Rozwojem Katowice trener Ruchu Chorzów, Krzysztof Warzycha.
Norbert Barczyk/Press Focus
We wczorajszym spotkaniu Ruchu Chorzów z Rozwojem Katowice testowanych było siedmiu zawodników, w tym czterech obcokrajowców. Po sparingu decyzji co do ich przyszłości nie było. - Nie chcę teraz oceniać każdego z osobna. Przyjdzie czas, że siądziemy ze sztabem  i na spokojnie zdecydujemy, komu damy jeszcze szanse, a komu już podziękujemy. Juniorzy będą z nami pracować do końca. Wiemy jaka jest nasza sytuacja. Ciąży na nas jeszcze zakaz transferowy i musimy się opierać na tych młodzieżowcach.  Pokazują się z dobrej strony - ocenił trener Krzysztof Warzycha, który jest zadowolony ze sparingu.

- Każde zwycięstwo cieszy. Czy to jest sparing, czy mecz o punkty. Przede wszystkim cieszy mnie jednak, że zrealizowaliśmy to, co sobie założyliśmy przed meczem. Zawodnicy mieli głównie wybiegać ten mecz i podeszli do tego profesjonalnie. Wiadomo jak to jest na zgrupowaniach - piłkarze są zmęczeni. Było jednak widać, że dali z siebie wszystko, mimo że rano były normalne zajęcia. Dlatego z zaangażowania jestem bardzo zadowolony - docenił pracę piłkarzy szkoleniowiec "Niebieskich".

Jedną z bramek zdobył Jakub Arak, który... jest teraz jednym ze starszych w kadrze. - Będzie nam potrzeba dużo cierpliwości, bo jest z nami wielu obcokrajowców i młodych chłopaków, jeszcze nawet w wieku juniorskim. Doszło do sytuacji, że mimo iż mam 22 lata, jestem jednym ze starszych w drużynie, dlatego staram się pomagać i dobrze się w tym zespole czuję - powiedział napastnik.
 
źródło: ruchchorzow.com.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również