"Co się zmieniło przy Cichej? Na gorsze, standardy obowiązujące w szatni"
09.10.2014
Dla trenera Górnika sobotni mecz z Ruchem był okazją do powrotu do Chorzowa. Przed laty był przy Cichej, ale jako piłkarz. Teraz prowadził zespół z ławki rezerwowych. Coś się zmieniło, w porównaniu do poprzednich wizyt?
- Stadion ten sam, kibice... Zawsze jest podobnie. Myślę nawet, że im dłużej trwał mecz, tym doping mniej pomagał Ruchowi. Na trybunach kibice też mieli chyba świadomość, że więcej argumentów tego dnia ma po swojej stronie Górnik. Jeżeli coś się zmieniło na gorsze, to standardy obowiązujące w szatni. Nie wymagamy cudów, ale nie rozumiem, dlaczego z natrysków po meczu nie leciała woda. Kąpaliśmy się dopiero w Zabrzu. Może mieli awarię... - komentuje trener "Trójkolorowych", Józef Dankowski.
Gola, który dał zabrzanom wyrównanie w Wielkich Derbach Śląska, zdobył Wojciech Łuczak. - Stadiony świata - komentuje trafienie Dankowski. Dla zawodnika Górnika był to trzeci mecz z rzędu ze zdobytą bramką. - Jego gra też jest coraz lepsza. Przed meczem mieliśmy dylemat - Jeż czy Łuczak.Roberta w czwartek bolało kolano, ale w piątek już trenował i chciał grać. Jednak wybraliśmy Wojtka za pracę na treningach i skuteczność w ostatnich meczach. A Robert dał dobrą zmianę. I o to chodzi - cieszy się trener.
Bohaterem meczu został jednak Łukasz Madej. - Ale był "naładowany"... Chyba najbardziej. Wychowany na derbach Łodzi bardzo się na mecz z Ruchem nastawiał. Był wszędzie, walczył o każdą piłkę i miał udział przy dwóch golach. Tacy piłkarze w trudnych momentach "ciągną" zespół, bo wierzą i nigdy nie spuszczą głowy. Łukasz generalnie ma świetną jesień, ale tak sobie myślę, że gdyby co tydzień grał z Ruchem, to dziś... - mówi Dankowski, mając na myśli... zgrupowanie reprezentacji Polski. - Ale nic straconego. On im starszy tym lepszy - dodaje.
- Stadion ten sam, kibice... Zawsze jest podobnie. Myślę nawet, że im dłużej trwał mecz, tym doping mniej pomagał Ruchowi. Na trybunach kibice też mieli chyba świadomość, że więcej argumentów tego dnia ma po swojej stronie Górnik. Jeżeli coś się zmieniło na gorsze, to standardy obowiązujące w szatni. Nie wymagamy cudów, ale nie rozumiem, dlaczego z natrysków po meczu nie leciała woda. Kąpaliśmy się dopiero w Zabrzu. Może mieli awarię... - komentuje trener "Trójkolorowych", Józef Dankowski.
Gola, który dał zabrzanom wyrównanie w Wielkich Derbach Śląska, zdobył Wojciech Łuczak. - Stadiony świata - komentuje trafienie Dankowski. Dla zawodnika Górnika był to trzeci mecz z rzędu ze zdobytą bramką. - Jego gra też jest coraz lepsza. Przed meczem mieliśmy dylemat - Jeż czy Łuczak.Roberta w czwartek bolało kolano, ale w piątek już trenował i chciał grać. Jednak wybraliśmy Wojtka za pracę na treningach i skuteczność w ostatnich meczach. A Robert dał dobrą zmianę. I o to chodzi - cieszy się trener.
Bohaterem meczu został jednak Łukasz Madej. - Ale był "naładowany"... Chyba najbardziej. Wychowany na derbach Łodzi bardzo się na mecz z Ruchem nastawiał. Był wszędzie, walczył o każdą piłkę i miał udział przy dwóch golach. Tacy piłkarze w trudnych momentach "ciągną" zespół, bo wierzą i nigdy nie spuszczą głowy. Łukasz generalnie ma świetną jesień, ale tak sobie myślę, że gdyby co tydzień grał z Ruchem, to dziś... - mówi Dankowski, mając na myśli... zgrupowanie reprezentacji Polski. - Ale nic straconego. On im starszy tym lepszy - dodaje.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów