Co się stało z Prejuce'm Nakoulmą? "Rywale go przeczytali"

18.09.2012
Prejuce Nakoulma jest daleki od formy, jaką imponował w poprzednim sezonie. Co jest tego przyczyną? - Chyba mentalnie latem był już poza Polską - mówi Artur Płatek, były piłkarz i pracownik Górnika Zabrze.
Po zakończonym sezonie działacze Górnika zacierali ręce. Wydawało im się, że sprzedadzą "Prezesa" co najmniej za milion euro. Nic z tego nie wyszło, a Nakoulma stracił tylko okres przygotowawczy. Podczas gdy ekipa Adama Nawałki przebywała na zgrupowaniu, on przechodził testy we Francji. W Zabrzu nie robią jednak tragedii z obecnej dyspozycji zawodnika.

- On sam bardzo przeżywa ostatnie mecze, bo wie, że stać go na lepszą grę - mówi prezes Artur Jankowski. Krzysztof Maj zwraca uwagę na inny problem. - Doświadczenie pokazuje, że "Prezes" po powrocie z reprezentacji potrzebuje trochę czasu. Tym razem poza klubem był wyjątkowo długo. Wrócił dopiero w środę wieczorem. Trenował z zespołem tylko raz - wskazuje członek zarządu.

Co sądzi o problemie z formą Nakoulmy Artur Płatek? - Chyba mentalnie latem był już poza Polską, a nie jest łatwo w takiej sytuacji "wrócić" do gry. Ale jest też inny problem. Wiosną oglądali go w 5-6 meczach ludzie z Hannoveru, Kaiserslautern i kilku innych klubów. Był "pod grą" średnio po 25 minut. Dla nich to za mało. Rok temu Nakoulma to była nowość i miał "dynamit" w nogach. Dziś jest wolniejszy a rywale "przeczytali" go - opowiada dla "Sportu".
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również