Co nie udało się z Zagłębiem, wyszło w Bytowie

15.04.2017
Dani Suarez był bardzo blisko zdobycia gola głową w meczu z Zagłębiem Sosnowiec, jednak wtedy piłka została zablokowana na linii bramkowej. Dzisiaj Hiszpan miał więcej szczęścia, dzięki czemu Górnik Zabrze po raz pierwszy w tym roku wygrał na wyjeździe.
Norbert Barczyk/Press Focus
Po tym jak do Bytowa nie pojechało kilku doświadczonych graczy, wiadomo było, że wyjściowa "11" Górnika Zabrze będzie wyglądała inaczej niż w spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec. W porównaniu ze środowym spotkaniem były trzy zmiany personalne - za Rafała Kosznika grał debiutant Meik Karwot, w pomocy Denisa Janco zmienił Maciej Ambrosiewicz, a na lewym skrzydle występował Sandi Arcon, który wskoczył do składu za Davida Ledeckyego. Rafał Kurzawa został przesunięty do środka.

Od samego początku Górnik narzucił rywalowi swój styl gry. Przewaga zabrzan została wynagrodzona jeszcze w pierwszym kwadransie gry, gdy Dani Suarez uderzeniem głową skutecznie wykończył dośrodkowanie Rafała Kurzawy po rzucie rożnym. Hiszpan w podobny sposób był bliski zdobycia gola w meczu z Zagłębiem Sosnowiec, jednak wtedy obrońca zdołał wybić piłkę z linii. Dzisiaj rywal nie miał tyle szczęścia.

Radość z prowadzenia mogła nie trwać zbyt długo, jednak chwilę po bramce Suareza Tomasz Loska popisał się świetną interwencją po strzale z dystansu Roberta Mandrysza. Po rzucie rożnym ponownie było groźnie, ale uderzona głową piłka minęła słupek. Spotkanie nie stało na zbyt wysokim poziomie, także z powodu fatalnej murawy, na której ciężko było przeprowadzić składną akcję. Przed przerwą miała miejsce jeszcze jedna godna odnotowania akcja - z narożnika pola karnego uderzył Mateusz Klichowicz, ale po raz kolejny świetną interwencją popisał się Loska.

Druga połowa rozpoczęła się od sytuacji Igora Angulo. Po rzucie rożnym napastnik Górnika musiał kilka metrów od bramki walczyć o piłkę z rywalem. Hiszpan mimo trudnej pozycji zdołał oddać strzał, ale trafił tylko w boczną siatkę. W odpowiedzi Klichowicz stworzył zagrożenie... wrzutką w pole karne. Wyszedł mu "centrostrzał", z którym poradził sobie Loska.

Dalej oba zespoły miały problemy ze stworzeniem klarownych sytuacji. Blisko dobrej okazji był Arcon, który po prostopadłym podaniu mógłby stanąć oko w oko z Gerardem Bieszczadem, jednak bramkarz Bytovii uprzedził skrzydłowego. Im bliżej końca, tym coraz odważniej atakowali gospodarze. Ich ataki jednak były niedokładne, lub też dobrze radzili sobie z nimi obrońcy Górnika. Zabrzanie zdołali dowieźć prowadzenie do końca, dzięki czemu mogą cieszyć się z pierwszej wyjazdowej wygranej w tym roku.

Drutex-Bytovia Bytów - Górnik Zabrze 0:1 (0:1)
0:1 - Suarez, 14'

Bytovia: Bieszczad - Wilczyński, K. Bąk, Gonzales, Kamiński - Mandrysz, Ploj (62' Wacławczyk), Rzuchowski (64' J. Bąk), Serafin, Klichowicz - Poczobut (46' Surdykowski). Trener: Adrian Stawski.

Górnik: Loska - Wolniewicz, Kopacz, Suarez, Karwot - Matuszek, Ambrosiewicz - Wolsztyński (73' Urynowicz), Kurzawa (82' Olszewski), Arcon (86' Żurkowski) - Angulo. Trener: Marcin Brosz.

Żółte kartki: Bąk, Klichowicz - Karwot.
Sędziował Artur Aluszyk (Barlinek).
 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również