Cieślikowi przed meczami z Górnikiem śniły się... rzuty karne

18.03.2011
Derby Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze od zawsze budziły mnóstwo emocji. Jak przedmeczowe napięcie znosiły legendy obydwu śląskich klubów, Gerard Cieślik i Włodzimierz Lubański?
- Mąż zawsze był spokojny, bo i czym miał się denerwować, jak tak dobrze grał? O meczach w domu dużo nie mówił, tylko czasem śniły mu się rzuty karne - wspomina w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" Krystyna Cieślik, małżonka pana Gerarda.

On podobno trafiał nawet przez sen, ale sypiał przed Górnikiem dobrze. Podobnie zabrzański idol Włodzimierz Lubański przed spotkaniami z Ruchem. On po drugiej stronie lustra zrywał poprzeczki niczym Laguna w "Piłkarskim pokerze". I też spał jak niemowlę.

- To ja byłam bardziej nerwowa. Więc może lepiej, że Włodek najczęściej bywał na zgrupowaniach przed takimi meczami - przyznaje jego żona, Grażyna Lubańska.
źródło: Dziennik Zachodni

Przeczytaj również