Cicha inauguracja. Tego zakazu nie da się ominąć

04.08.2017
Oficjalnie nie mogą uczestniczyć w meczach swojego klubu także w meczach wyjazdowych, ale jak pokazało już pierwsze ligowe starcie w Mielcu - tą karę fani "niebieskich" są w stanie ominąć. Wsparcie trybun w trzech pierwszych starciach przy Cichej jest już jednak niemożliwe, a chorzowianie grę na swoim obiekcie zainaugurują w zupełnej... ciszy.
Norbert Barczyk/PressFocus
Tak stan rzeczy to efekt kary za fatalne zachowanie publiki w czasie zamykającego poprzedni sezon meczu z Górnikiem Łęczna. Fani "niebieskich" obrzucili murawę dziesiątkami odpalonych rac, przez kilkanaście minut uniemożliwiając wznowienie przerwanego przez arbitra spotkania. Teraz Ruch cierpi za pokaz frustracji sprzed kilku tygodni, a młodzież trenera Krzysztofa Warzychy zagra z Chrobrym Głogów w sparingowym klimacie.

Stawka meczu wcale jednak nie maleje. Oparta na niedoświadczonych piłkarzach drużyna musi szybko odrabiać pięciopunktową stratę, zafundowaną przez PZPN, a pośrednio - klubowych działaczy - którzy dali argumenty piłkarskiej centrali do wlepienia solidnej kary. Po raz ostatni chorzowianie grali u siebie przy zamkniętych trybunach we wrześniu ubiegłego roku, przegrywając z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza 0:1. W ostatnim dziesięcioleciu analogiczna sytuacja miała miejsce jeszcze dwukrotnie - 8 lat temu chorzowianie przegrali z Odrą Wodzisław na pustym Stadionie Śląskim, 3 lata później zremisowali z Łódzkim KS-em wypuszczając z rąk szanse na piętnasty mistrzowski tytuł.

Z Chrobrym przegrać nie można. Jeśli "niebieskim" w piątkowy wieczór nie uda się wywalczyć punktów zakopią się na dnie ligowej tabeli, a ich sytuacja u progu sezonu stanie się niemal beznadziejna. - Rozmawialiśmy o tym w szatni z chłopakami. W Mielcu kibice nas pobudzali do walki, a teraz musimy liczyć tylko na siebie, sami się mobilizować. Atmosfera może i będzie sparingowa, ale wszyscy mamy w głowach, że to ważny mecz o punkty - mówi przed spotkaniem Kacper Czajkowski, który jako jeden z kilku graczy przed tygodniem debiutował na I-ligowym poziomie.

On i jego koledzy przegrali ze Stalą, ale pokazali, że nawet bez wzmocnień są w stanie rywalizować na zapleczu Ekstraklasy. Grali ofiarnie, ambitnie byli o krok od wywalczenia punktu a za start sezonu zebrali pochlebne recenzje. -Wydaje się, że Chrobry prezentuje podobny poziom co Stal. Musimy podejść do tego meczu tak jak w Mielcu, gdzie zostawiliśmy dużo serca na boisku, tego nie można nam odmówić. Ważne, by z przodu wykorzystywać swoje sytuacje. To może nam dać 3 punkty - zauważa wychowanek "niebieskich".

I faktycznie - Chrobry to raczej ligowy przeciętniak, zdecydowanie w zasięgu chorzowian. Drużyna prowadzona przez lata przez trenera Ireneusza Mamrota poprzedni sezon skończyła na 12. miejscu w tabeli. Latem szkoleniowiec przeniósł się do ekstraklasowej Jagiellonii. Do elity trafili również kluczowi gracze ubiegłych rozgrywek - Sebastian Bonecki wrócił do Zagłębia Lubin, a Mateusz Wieteska zasilił szeregi Górnika Zabrze. Do I-ligowej Odry Opole przeniósł się Paweł Wojciechowski, choć jego udało się akurat zastąpić. Nowym napastnikiem Chrobrego został bowiem doświadczony Przemysław Trytko. Drużynę od początku sezonu prowadzi Grzegorz Niciński, pod którego wodzą głogowianie zremisowali na przywitanie z ligą z Podbeskidziem, punkt ratując w końcówce spotkania.


Początek spotkania Ruchu z Chrobrym w piątek o 20:45. Transmisję na żywo ze stadionu przeprowadzi stacja Polsat Sport. 

Przypuszczalne składy:
 
Ruch: Hrdlicka - Komarnicki, Czajkowski, Trojak, Pazio - Przybecki, Walski, Urbańczyk, Nowak, Słoma - Arak. Trener: Krzysztof Warzycha.
 
Chrobry: Gospodinow - Ilków-Gołąb, Michalski, Michalec, Danielak - B. Machaj, Gąsior, Pawlik, M. Machaj, Bach - Trytko. Trener: Grzegorz Niciński.
autor: ŁM

Przeczytaj również