Chrobry - GKS Tychy 2-1. Kolejna porażka, „włosek” coraz cieńszy

24.10.2014
Podopieczni Przemysława Cecherza, o poprawę nieciekawej sytuacji w tabeli, zamierzali powalczyć w Głogowie. Walczyli, ale ze skutkiem mizernym, od beniaminka okazali się drużyną słabszą.
Łukasz Laskowski/PressFocus

Wydarzenie
Michał Ilków-Gołąb i Damian Piotrowski. Obrońca oraz ofensywny pomocnik Chrobrego zanotowali po jednym trafieniu. Obaj, z pięcioma bramkami są najskuteczniejszymi zawodnikami beniaminka. Ilków-Gołąb w 4. minucie otworzył wynik mecz po podaniu Łukasza Szczepaniaka. Drugi z wymienionych piłkę do siatki skierował po... obronionym przez Piotra Misztala rzucie karnym. Dobitka okazała się skuteczna.

Bohater
Dobre zawody zaliczył Łukasz Szczepaniak, był motorem napędowym ofensywnych poczynań gospodarzy. Przy pierwszy golu zaliczył asystę, nękał defensywę GKS-u. W 15. minucie stanął oko w oko z Misztalem, bramkarz GKS-u wyszedł z opresji obronną ręką. Kwadrans później ostemplował słupek. Kilkoma odważnymi akcjami popisał się także po przerwie. W minucie 63. przedarł się bokiem, wbiegł w pole karne, Misztal obronił kąśliwy strzał.

Rozczarowanie
GKS niemal od początku sezonu balansuje w okolicach „czerwonej strefy”. Nie zdobywa punktów, gra poniżej oczekiwań. Włosek, na którym wisi pozycja trenera Przemysława Cecherza z meczu na mecz jest coraz cieńszy... Jak długo jeszcze wytrzyma?

Co ciekawego:
- W 32. minucie Karol Danielek ostemplował prawy słupek bramki Misztala.

- Po bramce Pawła Smółki, który w minioną środę obchodził 28 urodziny, tyszanie złapali kontakt. Na listę strzelców głową wpisał się tuż po wejściu na plac gry.

- W 72. minucie Wodecki, po dośrodkowaniu Szczęsnego głową uderzył nad poprzeczką.

- Tyszanie zagrali bez kontuzjowanych Mariusza Zganiacza i Łukasza Kopczyka oraz Wojciecha Trochima i Kamila Nitkiewcza, obaj pauzowali za kartki.

- Z wyjściowej jedenastki GKS-u wypadło dwóch obrońców - Marcel Wawrzynkiewicz i Mariusz Masternak. Na bok formacji defensywnej wrócił Mateusz Grzybek, na środku zadebiutował Hubert Ortęba.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również