"Chcieliśmy zakończyć okres przygotowawczy w lepszym stylu"
24.07.2017
Chorzowianie w swoim ostatnim tego lata sparingu zmierzyli się z wymagającym rywalem. Czeski ekstraklasowić - MFK Karvina, wysoko zawiesił poprzeczkę "niebieskim". Mecz zakończył się porażką Ruchu 1:3. - Biorąc pod uwagę przebieg meczu, sytuacje które stwarzaliśmy, nie było jakiejś tragedii, a rezultat powinien być lepszy. Mamy tydzień do meczu ze Stalą, musimy przeanalizować to, co do tej pory zrobiliśmy, skupić się na wyeliminowaniu mankamentów i optymalnie przygotować do pierwszego meczu w I lidze - mówił po spotkaniu Maciej Urbańczyk.
- To był sparing z bardzo dobrym przeciwnikiem. Grającym twardo, nieustępliwie. Tak będzie wyglądać gra w I lidze. Dlatego pod tym względem ten test mi się podobał. Wynik już nie z bardzo, bramki wpadały po naszych błędach, a korzystnych okazji nie wykorzystaliśmy - komentował postawę podopiecznych trener Krzysztof Warzycha. Opiekun chorzowian przyznawał, że widzi także kilka plusów sobotniego starcia. - Muszę przyznać, ze podejście było zupełnie inne niż na przykład w sparingu z Widzewem. Wtedy miałem pretensje do zawodników, że przeszli obok meczu, dziś było już inaczej. Wiadomo, że z dnia na dzień nie nastąpi diametralna zmiana. Jednak mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z zaangażowania - tłumaczył Warzycha.
Tym samym trener Ruchu zakończył pracę nad przygotowaniami zespołu do trudnego, I-ligowego sezonu. - Jestem zadowolony z pracy, jaką wykonaliśmy podczas tych przygotowań. Tym chłopakom trzeba dać czas. Wiadomo, że to jest grupa młodych ludzi, a przeskok z lig juniorskich do piłki seniorskiej jest ogromny. Na pewno odczuwają jak inne, większe są obciążenia podczas treningów. Cieszy mnie też atmosfera, która jest w szatni - z optymizmem podsumował pracę podczas letnich przygotowań szkoleniowiec "niebieskich".
- To był sparing z bardzo dobrym przeciwnikiem. Grającym twardo, nieustępliwie. Tak będzie wyglądać gra w I lidze. Dlatego pod tym względem ten test mi się podobał. Wynik już nie z bardzo, bramki wpadały po naszych błędach, a korzystnych okazji nie wykorzystaliśmy - komentował postawę podopiecznych trener Krzysztof Warzycha. Opiekun chorzowian przyznawał, że widzi także kilka plusów sobotniego starcia. - Muszę przyznać, ze podejście było zupełnie inne niż na przykład w sparingu z Widzewem. Wtedy miałem pretensje do zawodników, że przeszli obok meczu, dziś było już inaczej. Wiadomo, że z dnia na dzień nie nastąpi diametralna zmiana. Jednak mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z zaangażowania - tłumaczył Warzycha.
Tym samym trener Ruchu zakończył pracę nad przygotowaniami zespołu do trudnego, I-ligowego sezonu. - Jestem zadowolony z pracy, jaką wykonaliśmy podczas tych przygotowań. Tym chłopakom trzeba dać czas. Wiadomo, że to jest grupa młodych ludzi, a przeskok z lig juniorskich do piłki seniorskiej jest ogromny. Na pewno odczuwają jak inne, większe są obciążenia podczas treningów. Cieszy mnie też atmosfera, która jest w szatni - z optymizmem podsumował pracę podczas letnich przygotowań szkoleniowiec "niebieskich".
Polecane
I liga