"Charakteru nie da się wytrenować. On jest w moim zespole"

14.05.2017
Po pierwszej połowie kibice Stomilu Olsztyn pewnie już dopisywali sobie trzy punkty. Górnik Zabrze po przerwie pokazał charakter i wpakował gospodarzom cztery gole, dzięki czemu to ekipa trenera Marcina Brosza cieszyła się z drugiego wyjazdowego zwycięstwa w tym roku.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Trener Marcin Brosz na pomeczowej konferencji wyróżnił dwóch zawodników - Bartłomieja Olszewskiego i Adama Wolniewicza, którzy popełniali błędy przy dwóch bramkach dla Stomilu Olsztyn. W drugiej połowie ich gra - jak i całego zespołu - wyglądała lepiej.

- Chciałem pochwalić moich zawodników, a w szczególności tych, którzy czuli, że brali udział przy stracie bramek. W pierwszej połowie to nie było to, co chcemy grać. W drugiej to właśnie ta dwójka nie poddała się, tylko nadawała ton gry do przodu, a reszta się podporządkowała. To pokazuje, że charakteru nie da się wytrenować. On jest w moim zespole - powiedział szkoleniowiec, przy okazji dziękując fanom za wsparcie. - Chciałem podziękować tak licznej grupie kibiców z Zabrza za wsparcie od pierwszej do ostatniej minuty - zakończył.

- Ciężko coś powiedzieć po takim spotkaniu. Do przerwy bardzo dobra gra, organizacja w defensywie. Praktycznie to, co sobie założyliśmy, to zagraliśmy, poza indywidualnymi błędami przy stałych fragmentach gry, przy kryciu - przyznał trener Stomilu. - Uczulaliśmy zespół, żeby blokować środek, a pierwsze dwie bramki padły ze środka, gdzie zawodnik przyjął piłkę, przełożył... Rola defensywnego pomocnika nie została spełniona. Jeśli chcemy grać w tej lidze, to nie możemy takich spotkań wypuszczać. Wszystko było poukładane, a te dwie bramki to kuriozum - nie mógł uwierzyć Andrzej Łopatko.
źródło: SportSlaski.pl/Górnik TV

Przeczytaj również