Były trener kontra prezes. "Sugeruje, że nie znam się na robocie"

15.06.2013
ROW pod wodzą Jana Furlepy awansował do II ligi. Jednak relacje między trenerem i prezesem Grzegorzem Janikiem nie układały się dobrze. Z tego powodu ze szkoleniowcem nie przedłużono umowy.
W wywiadzie udzielonym niedawno dziennikowi "Sport" prezes Energetyka ROW Rybnik, Grzegorz Janik, powiedział, że Jan Furlepa nie widział w składzie Marcina Grolika, a ten jest aktualnie jednym z najlepszych zawodników. Aktualny szkoleniowiec BKS-u postanowił odpowiedzieć sternikowi klubu z Gliwickiej.

- Prezes Janik sugeruje niedwuznacznie, że nie znam się na swojej robocie. Kiedy po Darku Widawskim przejmowałem drużynę Energetyka, wiedziałem, kto to jest Marcin Grolik. Był uzdolnionym, młodym piłkarzem, ale strasznie niepokornym - mówi były trener ROW-u.

Furlepa podkreśla, że "Grolo" chciał być najpierw trenerem, a dopiero potem zawodnikiem i był do niego źle nastawiony. - Poprosiłem go więc na indywidualną rozmowę i skreśliłem z kadry, bo w drużynie musi rządzić trener, nie zawodnicy - tłumaczy doświadczony trener i dodaje, że Grolik długo szukał sobie nowego klubu, a w Piotrówce (gdzie znalazł zatrudnienie) nie był wyróżniającym się zawodnikiem. Za to ROW pewnie wywalczył awans.

- Nie zaprzeczam, że od tego czasu Groli zrobił duże postępy, ale na pewno nie jest teraz wiodącą postacią w Energetyku. Chyba w końcu wyciągnął wnioski i zrozumiał, że tylko ciężką pracą na treningach może do czegoś w piłce dojść - kończy Furlepa.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również