Były prezes Górnika: Nie pozwoliłbym na zatrudnienie dwóch...
11.03.2010
- Nazwiska zachowam dla siebie. Za to bardziej zadbałbym o swój PR i wizerunek. Na wiele rzeczy nie reagowałem, wielu nie tłumaczyłem, uznając, że o wszystkim ludzie nie muszą wiedzieć. Dziś wiem, że to był błąd - analizuje Jędrych, który przyznaje, że rok 2009 był najgorszy w historii klubu. Jednocześnie wylicza, ile spraw w Zabrzu za jego kadencji poukładano.
- Za spadek z ligi do więzienia nie zamykają, a za sprawy księgowo-finansowe tak. Pod tym względem Górnik jest wyprowadzony na prostą - tłumaczy, choć z drugiej strony nie są tajemnicą zaległości klubu wobec zawodników. Nawet kilkumiesięczne. - Chciałbym płacić co do złotówki, ale proszę mi wierzyć, że nie było z czego. Nie dostawali piłkarze, trenerzy, sam też cztery miesiące nie brałem pensji, a jednak nawet przez moment nie pomyślałem, że to pozwala mi zaniedbywać swoje obowiązki - podkreśla Jędrych.
- Za spadek z ligi do więzienia nie zamykają, a za sprawy księgowo-finansowe tak. Pod tym względem Górnik jest wyprowadzony na prostą - tłumaczy, choć z drugiej strony nie są tajemnicą zaległości klubu wobec zawodników. Nawet kilkumiesięczne. - Chciałbym płacić co do złotówki, ale proszę mi wierzyć, że nie było z czego. Nie dostawali piłkarze, trenerzy, sam też cztery miesiące nie brałem pensji, a jednak nawet przez moment nie pomyślałem, że to pozwala mi zaniedbywać swoje obowiązki - podkreśla Jędrych.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów