Były piłkarz Górnika Zabrze wspomina: Z tymi z Warszawy było wesoło

12.08.2011
- My gadaliśmy po śląsku i musieliśmy warszawiakom tłumaczyć, co mówimy - wspomina swoje spotkania z zawodnikami Legii Waldemar Matysik, były piłkarz Górnika. Dzisiaj gracze obu zespołów zmierzą się po raz 107.
Wiele z tych pojedynków na długo zapadło w pamięci kibiców. Co ciekawe, dzisiaj jest 55-rocznica pierwszego ligowego triumfu zabrzan nad stołecznym zespołem. 12 sierpnia 1956 zabrzanie zwyciężyli 3-2 po bramkach Henryka Szaleckiego, Manfreda Fojcika i Mariana Olejnika.

Swoje wspomnienia z rywalizacji z "Wojskowymi" ma również Waldemar Matysik, który ostatnio gościł w Zabrzu. - Pamiętam taki mecz, w którym grałem przeciwko "Dziekanowi" (Dariusz Dziekanowski - przyp. red.). Nic sobie przy mnie nie pograł. Pytał mnie potem: co ty ze mną robiłeś. A w "Sporcie" dostałem notę 10 - uśmiecha się.

Matysik grał w czasach, gdy w reprezentacji Polski dominowali piłkarze Górnika i Legii. - Ale z tymi z Warszawy było wesoło. My gadaliśmy po śląsku i musieliśmy im tłumaczyć, co mówimy. Nic nie rozumieli. Mieliśmy swój "śląski stolik" - opowiada. - Jak przyszło do meczu między naszymi drużynami, to już nie było zmiłuj - dodaje.

Jednak nie zawsze było tak wesoło. - W 1986 roku już zaczęły się tworzyć grupki. Warszawiacy trzymali się ze sobą. Od razu było widać różnicę w osiąganych przez reprezentację wynikach - mówi Matysik.

Matysik reprezentuje grupę zawodników, którzy jako ostatni osiągali wielkie sukcesy z Górnikiem. - Chcieliśmy gonić kolegów z lat 70-tych. Była satysfakcja, że coś osiągnęliśmy. Mój pierwszy sezon w tym klubie był ciężki. Później był przełom. Przyszli trenerzy Hubert Kostka i Zdzisław Podedworny. Postawili na młodzież. No i kupiono wielkich piłkarzy - Ryszarda Komornickiego, Jana Urbana czy Andrzeja Iwana - wspomina reprezentacyjny pomocnik.

- Pamiętam ciężkie obozy w Szczyrku. Raz żona mnie nie poznała po powrocie. Przeszła koło mnie, taki chudziutki byłem. Dopiero w domu sobie podjadłem. Ja grałem za nic. Chciałem tylko biegać za piłką, bo to moja pasja. Byli piłkarze lepiej wyszkoleni ode mnie, ale nie mieli takiego "serducha". Tego teraz uczę młodych chłopaków. Trzeba wkładać serce w to, co się robi - uważa znany z niesłychanej ambicji "Matys".

Legia Warszawa - Górnik Zabrze
piątek, 20:30
sędziuje Dawid Piasecki (Słupsk)

Przypuszczalny skład:
Górnik: Skorupski - Bemben, Danch, Banaś, Marciniak - Olkowski, Kwiek, Pazdan, Gaszparik - K. Mączyński - Zahorski.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również