Były piłkarz Górnika: Milika nie można "zagłaskać"!

04.04.2012
Andrzej Orzeszek, były piłkarz Górnika jest pod wrażeniem talentu Arkadiusza Milika. Ostrzega jednak, że na młodego napastnika trzeba uważać, aby go nie zniszczyć jego, dobrze zapowiadającej się, kariery.

Milika ostatnio porównywano do Włodzimierza Lubańskiego, na co sam piłkarz się denerwował, argumentując, że nie można stawiać obok siebie piłkarskiej legendy i zwykłego nastolatka. - Jeżeli sam miałbym do kogoś porównać styl gry Arka, to przypomniałbym Marcina Kuźbę. Podobne warunki, podobny styl gry... Marcin piętnaście lat temu miał także świetne wejście do zespołu - mówi Andrzej Orzeszek, obecnie działacz Górnika.

W Zabrzu wciąż zwraca się uwagę, że tacy piłkarze jak Arkadiusz Milik czy Wojciech Król to inwestycja w przyszłość. Obaj trafili do Górnika w "pakiecie" i byli najdroższymi juniorami "Trójkolorowych" w ostatnim czasie. Król na razie trafił jednak na wypożyczenie do Rozwoju Katowice. - Ale chcieliśmy ich obu, bo mają "papiery" na granie. Inne kluby oferowały im lepsze warunki niż my, ale tutaj mają większą szansę na grę, czego Arek czy Michał Jonczyk są doskonałym przykładem - opowiada Krzysztof Maj, dyrektor wykonawczy Zabrzan.

W Górniku chwalą profesjonalizm Milika, który obecnie robi prawo jazdy, a także uczy się zaocznie w jednej z katowickich szkół. - Jest poukładany, bardzo pracowity, twardo stąpa po ziemi - słucha i się uczy. Z takimi chłopakami jest jednak jeden problem... Można ich "zagłaskać", uwierzą, że są najlepsi, wszystko przyjdzie samo i przestają nad sobą pracować. To dlatego tyle talentów się gubi... - ostrzega Andrzej Orzeszek, a na koniec dodaje: - Widząc Arka jest jednak wielka nadzieja, że on do tej grupy nie dołączy.


 

źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również