Były piłkarz GKS-u i dyrektor Górnika pracuje dla Manchesteru United
16.04.2011
- Propozycję dostałem od Petera Branda, który był szefem skautów w Hannoverze, a wcześniej przez 7 lat pracował dla ManU i teraz znów jest skautem w klubie z Old Trafford - opowiada Hetmański, który pracuje w obecnej roli już pół roku.
- Na czym polega pana praca?
- Umowę o pracę mam bezterminową. Jestem skautem głównie na Europę Wschodnią, bo dobrze znam ten rynek, bo potrafię dogadać się po czesku, rosyjsku. Ale oglądam też mecze w Austrii, w Danii, wreszcie w Polsce. Byłem ostatnio w Zawierciu na meczu reprezentacji Polski do lat 17. Nazwisk oczywiście nie mogę zdradzić, ale przyglądałem się dwóm chłopakom z tej drużyny.
- Ktoś panu wyznacza zadania, czy sam pan wybiera sobie mecze, które trzeba zobaczyć?
- Rozmawiam Brandem lub z bratem sir Alexa Ferguson, który też w Manchesterze United pracuje lub otrzymuję fax, z informacją, gdzie mam lecieć. Klub pokrywa wszystkie koszty za hotele, jedzenie, przeloty, dojazdy, załatwia też akredytacje. Ja skupiam się na obserwacjach.
- Praca dla takiego klubu jest wielką sprawą...
- I wielkim honorem. Mogę robić to do końca życia.
- Czyli do Górnika pan już nie wróci?
- Gieksę mam w sercu, a na Górnik nie powiem w życiu złego słowa, choć żal mi strasznie tego klubu, sytuacji w jakiej się znalazł. Gdy ja w nim pracowałem, klub był wyprowadzony na prostą, wszystko biegło właściwym torem.
- Na czym polega pana praca?
- Umowę o pracę mam bezterminową. Jestem skautem głównie na Europę Wschodnią, bo dobrze znam ten rynek, bo potrafię dogadać się po czesku, rosyjsku. Ale oglądam też mecze w Austrii, w Danii, wreszcie w Polsce. Byłem ostatnio w Zawierciu na meczu reprezentacji Polski do lat 17. Nazwisk oczywiście nie mogę zdradzić, ale przyglądałem się dwóm chłopakom z tej drużyny.
- Ktoś panu wyznacza zadania, czy sam pan wybiera sobie mecze, które trzeba zobaczyć?
- Rozmawiam Brandem lub z bratem sir Alexa Ferguson, który też w Manchesterze United pracuje lub otrzymuję fax, z informacją, gdzie mam lecieć. Klub pokrywa wszystkie koszty za hotele, jedzenie, przeloty, dojazdy, załatwia też akredytacje. Ja skupiam się na obserwacjach.
- Praca dla takiego klubu jest wielką sprawą...
- I wielkim honorem. Mogę robić to do końca życia.
- Czyli do Górnika pan już nie wróci?
- Gieksę mam w sercu, a na Górnik nie powiem w życiu złego słowa, choć żal mi strasznie tego klubu, sytuacji w jakiej się znalazł. Gdy ja w nim pracowałem, klub był wyprowadzony na prostą, wszystko biegło właściwym torem.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów