Były napastnik Ruchu: Nie wiem, czego się spodziewać po Tychach
15.08.2012
Jego nowy klub, Zawisza Bydgoszcz, rozpoczął rozgrywki znakomicie. Zawodnicy Jurija Szatałowa, byłego trenera Polonii Bytom, zdemolowali w 1. kolejce Sandecję Nowy Sącz. I to na wyjeździe! Abbott strzelił jedną z bramek, jednak tylko wszedł z ławki. Jak wiadomo, taką samą rolę miał dla niego Waldemar Fornalik w Ruchu i Abbott często trafiał jako dżoker.
Może to mu zaszkodziło? - Nie, to chyba nie tak. Niby przychodzę z wicemistrza Polski, ale tam byłem tylko wchodzącym - bagatelizuje napastnik. - Ale jednak bardzo znaczącym wchodzącym - drążymy. - No tak, ale tutaj nikt mi nie da od razu miejsca w składzie. Dołączyłem do chłopaków później, mamy też innych napastników - Tomasza Chałasa, Rafała Leśniewskiego. O, właśnie są ze mną i Leśniewski mówi, żeby napisać, że jest najlepszy - śmieje się napastnik.
Abbott liczy jednak, że szybko wskoczy do podstawowego składu, bo w meczu Pucharu Polski z Cracovią też był tylko rezerwowym. - Szkoda, że przegraliśmy i już nas nie ma w tych rozgrywkach, ale z drugiej strony, możemy się skupić tylko na lidze, a ona jest dla nas w tym sezonie bardzo ważna - podkreśla.
Można powiedzieć, że zawodnikowi, który długo grał w Anglii, posłużyło odejście z Chorzowa do Bydgoszczy. Dzięki temu może się cieszyć ze zwycięstw 5-0, a nie wstydzić po porażce w takich rozmiarach. - Widziałem, co spotkało Ruch w Pilznie. To chyba była różnica klas, zupełnie inne poziomy, więc nie można tak sprawy przedstawiać - stwierdza Abbott.
Być może okazja do przekonania do siebie trenera Szatałowa przytrafi mu się już dzisiaj. Na boisko Zawiszy przyjeżdża beniaminek, GKS Tychy. - To nowa drużyna w lidze i nie wiadomo, czego się po niej spodziewać. Oni zremisowali w I kolejce z Kolejami, tak? (Kolejarzem - przyp. M.T). W ogóle, teraz, na początku to ja jeszcze nie wiem, czego się po kim spodziewać. Myślę, że dopiero gdzieś po pięciu kolejkach będzie można cokolwiek mówić. My się też na razie nie podniecamy tym jednym zwycięstwem - studzi nastroje Paweł Abbott.
Tyszanie natomiast, pojechali do Bydgoszczy w 19-osobowym składzie. Mają bowiem zapewnienie, że Chorwat Ivica Zunić może być zatwierdzony nawet w ostatniej chwili. A mocno liczy na niego trener Piotr Mandrysz. Zaprezentować trzeba się przecież godnie, skoro tyszanie po raz pierwszy będą pokazywani w ogólnopolskiej telewizji...
Zawisza Bydgoszcz - GKS Tychy
środa, 19:00
Może to mu zaszkodziło? - Nie, to chyba nie tak. Niby przychodzę z wicemistrza Polski, ale tam byłem tylko wchodzącym - bagatelizuje napastnik. - Ale jednak bardzo znaczącym wchodzącym - drążymy. - No tak, ale tutaj nikt mi nie da od razu miejsca w składzie. Dołączyłem do chłopaków później, mamy też innych napastników - Tomasza Chałasa, Rafała Leśniewskiego. O, właśnie są ze mną i Leśniewski mówi, żeby napisać, że jest najlepszy - śmieje się napastnik.
Abbott liczy jednak, że szybko wskoczy do podstawowego składu, bo w meczu Pucharu Polski z Cracovią też był tylko rezerwowym. - Szkoda, że przegraliśmy i już nas nie ma w tych rozgrywkach, ale z drugiej strony, możemy się skupić tylko na lidze, a ona jest dla nas w tym sezonie bardzo ważna - podkreśla.
Można powiedzieć, że zawodnikowi, który długo grał w Anglii, posłużyło odejście z Chorzowa do Bydgoszczy. Dzięki temu może się cieszyć ze zwycięstw 5-0, a nie wstydzić po porażce w takich rozmiarach. - Widziałem, co spotkało Ruch w Pilznie. To chyba była różnica klas, zupełnie inne poziomy, więc nie można tak sprawy przedstawiać - stwierdza Abbott.
Być może okazja do przekonania do siebie trenera Szatałowa przytrafi mu się już dzisiaj. Na boisko Zawiszy przyjeżdża beniaminek, GKS Tychy. - To nowa drużyna w lidze i nie wiadomo, czego się po niej spodziewać. Oni zremisowali w I kolejce z Kolejami, tak? (Kolejarzem - przyp. M.T). W ogóle, teraz, na początku to ja jeszcze nie wiem, czego się po kim spodziewać. Myślę, że dopiero gdzieś po pięciu kolejkach będzie można cokolwiek mówić. My się też na razie nie podniecamy tym jednym zwycięstwem - studzi nastroje Paweł Abbott.
Tyszanie natomiast, pojechali do Bydgoszczy w 19-osobowym składzie. Mają bowiem zapewnienie, że Chorwat Ivica Zunić może być zatwierdzony nawet w ostatniej chwili. A mocno liczy na niego trener Piotr Mandrysz. Zaprezentować trzeba się przecież godnie, skoro tyszanie po raz pierwszy będą pokazywani w ogólnopolskiej telewizji...
Zawisza Bydgoszcz - GKS Tychy
środa, 19:00
Polecane
I liga