Były gracz Realu Madryt w Górniku Zabrze? "Nie mówię nie"
06.06.2011
Dudek w Realu spędził cztery lata. Teraz przyszedł czas na zmianę otoczenia. Jednak konkretne decyzje jeszcze nie zapadły. Na razie zamierzam odpocząć nad polskim morzem. Porozmawiać z rodziną, przemyśleć wszystko i podjąć decyzję najlepszą dla mnie, żony i dzieci. Ostatnie 15 lat spędziłem zagranicą. Sporo. Na razie niczego nie planuję. Kariery raczej nie zakończę, bo liczba propozycji, które dostałem po rozstaniu z Realem trochę mnie zaskoczyła - przyznaje bramkarz.
Zawodnik ma kilka konkretnych propozycji gry. - Są trzy: z Anglii, Hiszpanii i Holandii, ale nazw klubów rzecz jasna zdradzić nie mogę. Jest też oferta z Turcji, ale nie biorę jej pod uwagę. Kierunków amerykańskiego i arabskiego też nie rozważam - wyjaśnia Dudek. A może czas na powrót do kraju?
- Mam duży sentyment do polskiej ligi. Najpierw chciałbym jednak zagrać jeszcze w Liverpoolu albo Feyenoordzie Rotterdam. No tak, to se ne vrati... - uśmiecha się Dudek, który nie ukrywa swojej sympatii do pewnego klubu z Zabrza. - Transfer do Górnika wróżono mi jeszcze, gdy grałem w Sokole Tychy. Ale dziś nie mówię nie. Naprawdę wszystko jest możliwe. No i miałbym blisko do Szczygłowic - mówi wychowanek Concordii Knurów.
Zawodnik ma kilka konkretnych propozycji gry. - Są trzy: z Anglii, Hiszpanii i Holandii, ale nazw klubów rzecz jasna zdradzić nie mogę. Jest też oferta z Turcji, ale nie biorę jej pod uwagę. Kierunków amerykańskiego i arabskiego też nie rozważam - wyjaśnia Dudek. A może czas na powrót do kraju?
- Mam duży sentyment do polskiej ligi. Najpierw chciałbym jednak zagrać jeszcze w Liverpoolu albo Feyenoordzie Rotterdam. No tak, to se ne vrati... - uśmiecha się Dudek, który nie ukrywa swojej sympatii do pewnego klubu z Zabrza. - Transfer do Górnika wróżono mi jeszcze, gdy grałem w Sokole Tychy. Ale dziś nie mówię nie. Naprawdę wszystko jest możliwe. No i miałbym blisko do Szczygłowic - mówi wychowanek Concordii Knurów.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów