Były bramkarz Górnika pójdzie do sądu? "Czekam do końca tygodnia"

10.04.2012
- Dziwię się, że działacze Górnika Zabrze są tak spokojni o licencję. Według porozumienia, miałem dostać pieniądze do końca grudnia. Nie wykluczam, że wejdę na drogę sądową - mówi Sebastian Nowak.
Bramkarz, który latem przeniósł się do I-ligowej Termaliki Nieciecza długo czeka na spłatę zaległości z Zabrza. W lutym mówił w rozmowie z naszym portalem, że liczy, iż wszystko zostanie uregulowane przed procedurą licencyjną na nowy sezon. Zabrzańscy działacze twierdzili niedawno, że wszystkie zaległości albo zostały spłacone, albo zostały zawarte porozumienia, precyzujące harmonogram spłat...

- Szkoda, że nie mogę tego potwierdzić. Dziwi mnie, że działacze mówią, że się porozumieli, a o mnie... zapomnieli. Miałem porozumienie, wedle którego miałem dostać pieniądze do końca 2011 roku. Mamy już kwiecień... Następne miałem dostać na przełomie marca i kwietnia. Wiem, że kilku zawodników grających w Zabrzu pieniądze otrzymało, ale też nie wszyscy. Wydaje mi się, że działacze trochę mydlą oczy kibicom, ale to tylko moje nieoficjalne informacje. Ja mogę się wypowiadać za siebie - mówi Sebastian Nowak.

Jak więc sprawy wyglądają z perspektywy byłego bramkarza zabrzan? - Ja się zwyczajnie dziwię, że zabrzańscy działacze są tak spokojni o licencję na kolejny sezon. Ale może mają jakiś pomysł na "obejście" spraw licencyjnych? Zobaczymy, co się wydarzy. Decyzje są chyba dopiero w maju, więc może działacze myślą, że do tego czasu uda im się wszystko uregulować? - zastanawia się bramkarz niecieczan.

Nowaka irytuje najbardziej nie sam fakt, że wciąż nie dostał pieniędzy, ale to, jak jest traktowany przez działaczy Górnika. - Nie podoba mi się ich działanie w stosunku do mojej osoby. Niektórzy dostają pieniądze, a ja czekam od grudnia. Mógłby się ktoś chociaż pofatygować, zadzwonić do mnie i poinformować, jak sprawy wyglądają. Mają przecież mój numer telefonu. Dzięki Termalice mam pieniądze na życie codzienne, nie mam jakiegoś ciśnienia, ale nie podoba mi się samo podejście do sprawy - tłumaczy.

Jakie dalsze kroki planuje bramkarz? - Czekam cierpliwie do końca tygodnia, zastanawiam się co robić, a potem podejmę kolejne kroki. Nie wykluczam drogi sądowej. Ja czekam, pomagałem klubowi, bo mogłem się upominać o pieniądze już dużo wcześniej.  Liczę, że do końca tygodnia coś jeszcze drgnie... - kończy Sebastian Nowak.

Jak do tej sprawy odnosi się Górnik Zabrze? - Klub nie komentuje tej sprawy - mówi Jerzy Mucha, rzecznik prasowy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również