"Było w tym mnóstwo optymizmu, pasji i wiary"

18.11.2013
Kiedy po nieudanej rundzie jesiennej sezonu 2009/10 zwolniono z Górnika Ryszarda Komornickiego, Zabrze miało dwóch kandydatów na trenera. Ostatecznie postawiono na Adama Nawałkę...
Murowanym kandydatem do przejęcia sterów po Ryszardzie Komornickim był Michał Probierz. Były zawodnik trójkolorowych był jednak związany kontraktem z Jagiellonią Białystok. Ostatecznie Probierz został w Białymstoku, a trenerem Górnika został Adam Nawałka.

I z biegiem czasu chyba nikt nie żałował, że postawiono właśnie na Nawałkę. No, może poza jednym okresem, kiedy jesienią 2011 Górnik skompromitował się w Wejherowie i przegrał z tamtejszym Gryfem, a następnie poległ w derbach z Ruchem Chorzów.

W obronie szkoleniowca stanęła Małgorzata Mańka - Szulik.

- Pamiętam jak przyszedł do mnie na spotkanie Ryszard Komornicki. Narzekał, mówił, że w tej sytuacji niewiele może obiecać, że nie ma piłkarzy. Nawałka cały czas myślał "do przodu", było w tym mnóstwo optymizmu pasji i wiary. Nie miałam wątpliwości - tłumaczy prezydent Zabrza.

Wówczas doszło do gorącego spotkania z kibicami.

- Kibice z nim jechali, padały mocne słowa, momentami traktowali go jak uczniaka. Myślę, że wielu powiedziałoby koniec i odeszło. On wysłuchał, zaczął racjonalnie tłumaczyć, a potem w szatni...jakby nigdy nic. Robimy swoje i efekty przyjdą.

I faktycznie, z biegiem czasu efekty przyszły...

więcej w "Sporcie"
źródło: Sport

Przeczytaj również