Bydgoszcz - Częstochowa 3-0. AZS rozbity w godzinę "z prysznicem"

16.12.2011
Kompletnie nie udała się siatkarzom AZS-u Częstochowa wyprawa do Bydgoszczy. Tamtejsza Delecta szybko poradziła sobie z drużyną spod Jasnej Góry. Emocje były tylko w pierwszym secie.
Na rozpoczęcie częstochowianie jeszcze tak nie ustępowali gospodarzom. Rywalizowali zaciekle, jednak dobra gra Francuza Stephana Antigi i Macieja Wiki przesądziły o minimalnym, dwupunktowym, zwycięstwie zespołu ze stolicy województwa kujawsko-pomorskiego.

W drugiej odsłonie gospodarze zaczęli zyskiwać coraz większą przewagę. Już w tej partii wygraliby bardzo wysoko, gdyby nie zastój w środkowej fazie seta, w której AZS zbliżył się do gospodarzy na jeden punkt. Cóż jednak z tego, gdy chwilę później w polu zagrywki pojawił się Wika, a jego seria dobrych serwisów rozstrzygnęła tego seta bez specjalnych emocji.

Jeśli jednak piszemy, że w drugiej partii nie było emocji, to co powiedzieć o trzeciej, w której na początek Delecta prowadziła już 9-1, a pierwszą piłkę meczową miała jeszcze zanim częstochowianie zdobyli dziesiąty punkt? AZS był gorszy nie tylko na zagrywce, ale przede wszystkim kompletnie nie miał przyjęcia, czego efektem była słaba skuteczność w ataku. Nie pomagał też blok. Nic więc dziwnego, że zespół spod Jasnej Góry poniósł szóstą porażkę w tym sezonie. A zwycięstw ma dwa razy mniej...
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również