Bułgar sprawdzany przez Ruch. W Krakowie był jak... Canizares
06.02.2018
U progu 2013 roku Bułgar podpisał kontrakt z prowadzoną wówczas przez trenera Wojciecha Stawowego Cracovią. Zanim trafił pod Wawel interesował się nim między innymi CKSA Sofia, gdzie grał kiedyś jako junior, świętując nawet dwukrotnie tytuł młodzieżowego mistrza kraju. Szybki, z dobrym przeglądem pola, zdecydował się jednak pomóc ekipie "Pasów" w powrocie na boiska Ekstrakalsy.
Pół roku w Cracovii okazało się jednak kompletnym niewypałem. Niefart dał się we znaki już u progu okresu przygotowawczego - 24-letni wówczas zawodnik zadebiutował w sparingu z FK Ufa, ale tego samego dnia... poślizgnął się w łazience wychodząc spod prysznica i rozciął nogę tak niefortunnie, że stracił sporą część okresu przygotowawczego. - Po prostu pech, trochę jak w przypadku Santiago Canizaresa. To pierwszy poważny uraz w karierze. Teraz się z tego śmieję, choć byłem na siebie zły - opowiadał później jednej z gazet. Pod znakiem pecha przebiegło większość jego półrocznego pobytu w Krakowie - w sumie rozegrał na zapleczu polskiej Ekstraklasy 80 minut, później m.in. w wyniku urazów pożegnał się z ekipą z Kałuży.
W ostatnich sezonach Romanov gra zdecydowanie więcej. Jesienią zanotował 13 występów w barwach 10. ekipy rodzimej ekstraklasy - Semptemvri Sofia. Wiosnę spędził w grającym na drugim szczeblu rozgrywek Neftochemiku Burgas, po pobycie w Krakowie sporo pograł również w ekstraklasowym Cherno More Varna i grającym o najwyższe cele Lokomotivie Sofia.
Romanov będzie przebywał z przygotowującą się do ligowej wiosny na Cyprze ekipą "Niebieskich" co najmniej do czwartku, kiedy dostanie swoja szansę w sparingu z drużyną Young Boys Berno U21.
Pół roku w Cracovii okazało się jednak kompletnym niewypałem. Niefart dał się we znaki już u progu okresu przygotowawczego - 24-letni wówczas zawodnik zadebiutował w sparingu z FK Ufa, ale tego samego dnia... poślizgnął się w łazience wychodząc spod prysznica i rozciął nogę tak niefortunnie, że stracił sporą część okresu przygotowawczego. - Po prostu pech, trochę jak w przypadku Santiago Canizaresa. To pierwszy poważny uraz w karierze. Teraz się z tego śmieję, choć byłem na siebie zły - opowiadał później jednej z gazet. Pod znakiem pecha przebiegło większość jego półrocznego pobytu w Krakowie - w sumie rozegrał na zapleczu polskiej Ekstraklasy 80 minut, później m.in. w wyniku urazów pożegnał się z ekipą z Kałuży.
W ostatnich sezonach Romanov gra zdecydowanie więcej. Jesienią zanotował 13 występów w barwach 10. ekipy rodzimej ekstraklasy - Semptemvri Sofia. Wiosnę spędził w grającym na drugim szczeblu rozgrywek Neftochemiku Burgas, po pobycie w Krakowie sporo pograł również w ekstraklasowym Cherno More Varna i grającym o najwyższe cele Lokomotivie Sofia.
Romanov będzie przebywał z przygotowującą się do ligowej wiosny na Cyprze ekipą "Niebieskich" co najmniej do czwartku, kiedy dostanie swoja szansę w sparingu z drużyną Young Boys Berno U21.
Polecane
I liga