Budowa stadionu w Zabrzu opóźniona. Co to oznacza dla kibiców?
31.03.2010
- Szansa na to, że cokolwiek zaczniemy robić w 2010 roku, jest praktycznie żadna - mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent miasta, którego zdaniem opóźnienie jest wynikiem przesunięcia w czasie oddania projektu wykonawczego.
Tymczasem wśród radnych Zabrza coraz częściej słychać opinie, że miasta dziś na tak drogą inwestycję nie stać (nawet po pewnych "cięciach" stadion ma kosztować 250 milionów złotych). - Są banki gotowe udzielić nam na tę inwestycję kredytów - uspokaja wiceprezydent.
Sęk w tym, że na obiekcie zostało już zamkniętych sześć sektorów. MOSiR, właściciel stadionu, uznał, że nie ma sensu montować na nich siedzisk, skoro jesienią właśnie w tej części stadionu rozpoczną się prace remontowe. Po zmianie terminu budowy można założyć, że niemal cały kolejny sezon Górnik mógłby grać na "starym" obiekcie,
- To dla nas bardzo zła wiadomość - mówi prezes Łukasz Mazur. Rodzi się pytanie, jaki sens miał zamykanie kilku tysięcy siedzisk? - Na razie otwieramy dwa kolejne sektory i do lata więcej zrobić się nie da.
Tymczasem wśród radnych Zabrza coraz częściej słychać opinie, że miasta dziś na tak drogą inwestycję nie stać (nawet po pewnych "cięciach" stadion ma kosztować 250 milionów złotych). - Są banki gotowe udzielić nam na tę inwestycję kredytów - uspokaja wiceprezydent.
Sęk w tym, że na obiekcie zostało już zamkniętych sześć sektorów. MOSiR, właściciel stadionu, uznał, że nie ma sensu montować na nich siedzisk, skoro jesienią właśnie w tej części stadionu rozpoczną się prace remontowe. Po zmianie terminu budowy można założyć, że niemal cały kolejny sezon Górnik mógłby grać na "starym" obiekcie,
- To dla nas bardzo zła wiadomość - mówi prezes Łukasz Mazur. Rodzi się pytanie, jaki sens miał zamykanie kilku tysięcy siedzisk? - Na razie otwieramy dwa kolejne sektory i do lata więcej zrobić się nie da.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów