Bronili lepiej, ale atakowali jak w Pucharze Polski
24.09.2016
Wydarzenie
Górnik Zabrze nie przegrał czwartego meczu ligowego z rzędu. Warto zaznaczyć, że w drugim kolejnym spotkaniu - w I lidze - "Trójkolorowi" nie stracili gola. Problem w tym, że po raz drugi z rzędu bramki też nie zdobyli i z Suwałk wracają z jednym punktem. Może zdobycz byłaby większa, gdyby nie brak skuteczności. Bo sytuacje były.
Bohater
Grzegorz Kasprzik wtorkowego spotkania nie będzie miło wspominał. Mimo błędów, dzisiaj również dostał szansę i ponownie znalazł się w wyjściowym składzie. Bramkarz Górnika zrehabilitował się i dzisiaj gola nie wpuścił - a kilka dogodnych sytuacji gospodarze mieli. W pierwszej połowie poradził sobie z uderzeniem z pola karnego Miłosza Kozaka, a w drugiej części zanotował "interwencję meczu" - w świetnym stylu obronił strzał Damiana Kądziora z ponad 20 metrów.
Rozczarowanie
Przejechali całą Polskę, ale meczu nie zobaczyli. Kibice Górnika Zabrze pojawili się w Suwałkach, ale prawdopodobnie było ich więcej, niż miało przyjechać, przez co były problemy z wpuszczeniem fanów z Górnego Śląska na sektor gości. Wszyscy solidarnie zostali pod stadionem...
Co ciekawego?
- Trener Marcin Brosz, jak się tego można było spodziewać, zmienił skład w porównaniu do spotkania w Pucharze Polski. Na prawej obronie grał Adam Wolniewicz, Maciej Ambrosiewicz powędrował do pomocy, gdzie grali też Szymon Skrzypczak i Armin Ćerimagić. Atak podstawowy - Igor Angulo i David Ledecky.
- Górnik często próbował uderzać z dystansu. Groźnie strzelali m.in. Angulo, Ledecky i Rafał Kurzawa. Skuteczność - nie po raz pierwszy - nie była dzisiaj mocną stroną zabrzan...
- Zawodnicy Wigier również byli dzisiaj z celnością na bakier. Najbardziej może pluć sobie w brodę Mateusz Radecki, który w pierwszej połowie uderzał głową, a piłka nieznacznie minęła bramkę.
- Obaj trenerzy przeprowadzili zaledwie trzy zmiany - tylko jedną zrobił trener Wigier. Marcin Brosz wpuścił w drugiej połowie Erika Grendela i Mariusza Przybylskiego.
Wigry Suwałki - Górnik Zabrze 0:0
Wigry: Zoch - Kwame, Remisz, Cverna, Bartkowski - Karankiewicz, Gąska (63. Zapolnik), Kądzior, Radecki, Kozak - Adamek. Trener: Dominik Nowak.
Górnik: Kasprzik - Wolniewicz, Kopacz, Danch, Kurzawa - Skrzypczak (78. Grendel), Matuszek, Ambrosiewicz, Ćerimagić (63. Przybylski) - Ledecky, Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Żółte kartki: Karankiewicz - Skrzypczak, Kopacz, Matuszek.
Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Górnik Zabrze nie przegrał czwartego meczu ligowego z rzędu. Warto zaznaczyć, że w drugim kolejnym spotkaniu - w I lidze - "Trójkolorowi" nie stracili gola. Problem w tym, że po raz drugi z rzędu bramki też nie zdobyli i z Suwałk wracają z jednym punktem. Może zdobycz byłaby większa, gdyby nie brak skuteczności. Bo sytuacje były.
Bohater
Grzegorz Kasprzik wtorkowego spotkania nie będzie miło wspominał. Mimo błędów, dzisiaj również dostał szansę i ponownie znalazł się w wyjściowym składzie. Bramkarz Górnika zrehabilitował się i dzisiaj gola nie wpuścił - a kilka dogodnych sytuacji gospodarze mieli. W pierwszej połowie poradził sobie z uderzeniem z pola karnego Miłosza Kozaka, a w drugiej części zanotował "interwencję meczu" - w świetnym stylu obronił strzał Damiana Kądziora z ponad 20 metrów.
Rozczarowanie
Przejechali całą Polskę, ale meczu nie zobaczyli. Kibice Górnika Zabrze pojawili się w Suwałkach, ale prawdopodobnie było ich więcej, niż miało przyjechać, przez co były problemy z wpuszczeniem fanów z Górnego Śląska na sektor gości. Wszyscy solidarnie zostali pod stadionem...
Co ciekawego?
- Trener Marcin Brosz, jak się tego można było spodziewać, zmienił skład w porównaniu do spotkania w Pucharze Polski. Na prawej obronie grał Adam Wolniewicz, Maciej Ambrosiewicz powędrował do pomocy, gdzie grali też Szymon Skrzypczak i Armin Ćerimagić. Atak podstawowy - Igor Angulo i David Ledecky.
- Górnik często próbował uderzać z dystansu. Groźnie strzelali m.in. Angulo, Ledecky i Rafał Kurzawa. Skuteczność - nie po raz pierwszy - nie była dzisiaj mocną stroną zabrzan...
- Zawodnicy Wigier również byli dzisiaj z celnością na bakier. Najbardziej może pluć sobie w brodę Mateusz Radecki, który w pierwszej połowie uderzał głową, a piłka nieznacznie minęła bramkę.
- Obaj trenerzy przeprowadzili zaledwie trzy zmiany - tylko jedną zrobił trener Wigier. Marcin Brosz wpuścił w drugiej połowie Erika Grendela i Mariusza Przybylskiego.
Wigry Suwałki - Górnik Zabrze 0:0
Wigry: Zoch - Kwame, Remisz, Cverna, Bartkowski - Karankiewicz, Gąska (63. Zapolnik), Kądzior, Radecki, Kozak - Adamek. Trener: Dominik Nowak.
Górnik: Kasprzik - Wolniewicz, Kopacz, Danch, Kurzawa - Skrzypczak (78. Grendel), Matuszek, Ambrosiewicz, Ćerimagić (63. Przybylski) - Ledecky, Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Żółte kartki: Karankiewicz - Skrzypczak, Kopacz, Matuszek.
Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów