Bronili lepiej, ale atakowali jak w Pucharze Polski

24.09.2016
Górnik Zabrze zapunktował w czwartym ligowym meczu z rzędu. Tym razem "Trójkolorowi" nie dali wbić sobie gola, jednak podobnie jak to miało miejsce we wtorkowym spotkaniu w Pucharze Polski - nie zdołali pokonać bramkarza Wigier Suwałki.
Norbert Barczyk/Press Focus
Wydarzenie
Górnik Zabrze nie przegrał czwartego meczu ligowego z rzędu. Warto zaznaczyć, że w drugim kolejnym spotkaniu - w I lidze - "Trójkolorowi" nie stracili gola. Problem w tym, że po raz drugi z rzędu bramki też nie zdobyli i z Suwałk wracają z jednym punktem. Może zdobycz byłaby większa, gdyby nie brak skuteczności. Bo sytuacje były.

Bohater
Grzegorz Kasprzik wtorkowego spotkania nie będzie miło wspominał. Mimo błędów, dzisiaj również dostał szansę i ponownie znalazł się w wyjściowym składzie. Bramkarz Górnika zrehabilitował się i dzisiaj gola nie wpuścił - a kilka dogodnych sytuacji gospodarze mieli. W pierwszej połowie poradził sobie z uderzeniem z pola karnego Miłosza Kozaka, a w drugiej części zanotował "interwencję meczu" - w świetnym stylu obronił strzał Damiana Kądziora z ponad 20 metrów.

Rozczarowanie
Przejechali całą Polskę, ale meczu nie zobaczyli. Kibice Górnika Zabrze pojawili się w Suwałkach, ale prawdopodobnie było ich więcej, niż miało przyjechać, przez co były problemy z wpuszczeniem fanów z Górnego Śląska na sektor gości. Wszyscy solidarnie zostali pod stadionem...

Co ciekawego?
- Trener Marcin Brosz, jak się tego można było spodziewać, zmienił skład w porównaniu do spotkania w Pucharze Polski. Na prawej obronie grał Adam Wolniewicz, Maciej Ambrosiewicz powędrował do pomocy, gdzie grali też Szymon Skrzypczak i Armin Ćerimagić. Atak podstawowy - Igor Angulo i David Ledecky.

- Górnik często próbował uderzać z dystansu. Groźnie strzelali m.in. Angulo, Ledecky i Rafał Kurzawa. Skuteczność - nie po raz pierwszy - nie była dzisiaj mocną stroną zabrzan...

- Zawodnicy Wigier również byli dzisiaj z celnością na bakier. Najbardziej może pluć sobie w brodę Mateusz Radecki, który w pierwszej połowie uderzał głową, a piłka nieznacznie minęła bramkę.

- Obaj trenerzy przeprowadzili zaledwie trzy zmiany - tylko jedną zrobił trener Wigier. Marcin Brosz wpuścił w drugiej połowie Erika Grendela i Mariusza Przybylskiego.

Wigry Suwałki - Górnik Zabrze 0:0

Wigry: Zoch - Kwame, Remisz, Cverna, Bartkowski - Karankiewicz, Gąska (63. Zapolnik), Kądzior, Radecki, Kozak - Adamek. Trener: Dominik Nowak.

Górnik: Kasprzik - Wolniewicz, Kopacz, Danch, Kurzawa - Skrzypczak (78. Grendel), Matuszek, Ambrosiewicz, Ćerimagić (63. Przybylski) - Ledecky, Angulo. Trener: Marcin Brosz.

Żółte kartki: Karankiewicz - Skrzypczak, Kopacz, Matuszek.
Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce).
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również