Bramkofurty - nowy postrach zabrzańskich kibiców?
24.07.2010
- Mieliśmy tam treningi i z ciekawości stanąłem przy tym urządzeniu. Mieszczę się "na styk", a przecież aż tak okrągły nie jestem. Jestem naprawdę ciekaw, jak osoby faktycznie o większych gabarytach wejdą na obiekt - martw się piłkarz ręczny NMC Powen Zabrze, Dariusz Mogielnicki. Nowe wejścia nie podobają się także stowarzyszeniu kibiców, którzy w oficjalnym piśmie wypisali wszystkie błędy, jakie popełniono przy montażu. - Jak chcieli, żebym schudł, to mieli mi pokazać te furtki rok temu. Może bym zdążył - mówi kibic podziwiający nowe urządzenia.
Kolejny zarzut jest taki, że wejść jest po prostu za mało. Bramkofurty pojawią się nie tylko w Zabrzu. Musi je zamontować każdy klub w ekstraklasie. Nowe wejścia to nie jedyne zmiany na stadionie Górnika. Zamknięta zostanie główna brama, ta od ulicy Roosevelta. Na pierwszy mecz fani będą wchodzić bramą od ulicy Piłsudskiego. - Musimy pamiętać, że w planie jest budowa nowego stadionu. Stąd pewne inwestycje są ograniczone. - mówi wiceprezydent miasta, Krzysztof Lewandowski.
- Budowa nowego stadionu w Zabrzu nie jest opłacalna finansowo, ale dla rozwoju miasta bardzo wskazana. Biorąc pod uwagę czynnik społeczny, taki obiekt jest potrzebny. Pomijam już to, że dla przyszłości Górnika jest niezbędny - przyznaje Lewandowski. - Są trzy warianty budowy. Pierwszy - miasto buduje z własnego budżetu. Drugi - buduje spółka "Stadion", a trzeci - inwestycja realizowana jest przez partnerstwo publiczno-prywatne - dodaje. Pod koniec sierpnia ma być gotowy projekt wykonawczy pierwszego etapu budowy. We wrześniu lub październiku odbędzie się sesja rady miejskiej, a na niej decydujące głosowanie. Radni nie chcą wydawać dużej kasy na nowy obiekt, który miał początkowo kosztować 200 milionów złotych. Dzisiaj ta kwota podniosła się do aż 330 milionów.
- Wiem, że kwoty robią ogromne wrażenie. Pierwszy etap, który pozwoli Górnikowi grać, a kibicom oglądać mecze w komfortowych warunkach to inwestycja sięgająca 200 milionów złotych. Zakłada oddanie do użytku trzech krytych trybun. Daje to 22000 miejsc. Swego czasu powstały opóźnienia, ale dzisiaj wszystko idzie zgodnie z planem - informuje Lewandowski.
Kolejny zarzut jest taki, że wejść jest po prostu za mało. Bramkofurty pojawią się nie tylko w Zabrzu. Musi je zamontować każdy klub w ekstraklasie. Nowe wejścia to nie jedyne zmiany na stadionie Górnika. Zamknięta zostanie główna brama, ta od ulicy Roosevelta. Na pierwszy mecz fani będą wchodzić bramą od ulicy Piłsudskiego. - Musimy pamiętać, że w planie jest budowa nowego stadionu. Stąd pewne inwestycje są ograniczone. - mówi wiceprezydent miasta, Krzysztof Lewandowski.
- Budowa nowego stadionu w Zabrzu nie jest opłacalna finansowo, ale dla rozwoju miasta bardzo wskazana. Biorąc pod uwagę czynnik społeczny, taki obiekt jest potrzebny. Pomijam już to, że dla przyszłości Górnika jest niezbędny - przyznaje Lewandowski. - Są trzy warianty budowy. Pierwszy - miasto buduje z własnego budżetu. Drugi - buduje spółka "Stadion", a trzeci - inwestycja realizowana jest przez partnerstwo publiczno-prywatne - dodaje. Pod koniec sierpnia ma być gotowy projekt wykonawczy pierwszego etapu budowy. We wrześniu lub październiku odbędzie się sesja rady miejskiej, a na niej decydujące głosowanie. Radni nie chcą wydawać dużej kasy na nowy obiekt, który miał początkowo kosztować 200 milionów złotych. Dzisiaj ta kwota podniosła się do aż 330 milionów.
- Wiem, że kwoty robią ogromne wrażenie. Pierwszy etap, który pozwoli Górnikowi grać, a kibicom oglądać mecze w komfortowych warunkach to inwestycja sięgająca 200 milionów złotych. Zakłada oddanie do użytku trzech krytych trybun. Daje to 22000 miejsc. Swego czasu powstały opóźnienia, ale dzisiaj wszystko idzie zgodnie z planem - informuje Lewandowski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów