Bramkarz Energetyka ROW przed GieKSą: Jestem w gazie!

11.09.2013
- Nie będę ukrywał, że nie byłem zadowolony z roli rezerwowego. Nie była to dla mnie łatwa sytuacja, ale się nie załamywałem i przyjąłem to po męsku - mówi Daniel Kajzer, bramkarz Energetyka ROW Rybnik.
W poprzednim sezonie Kajzer był pierwszym bramkarzem ROW-u, ale po awansie stracił miejsce w składzie na rzecz nowo przybyłego Marcina Skrzeszewskiego, który bronił w sześciu pierwszych meczach. - Nie będę ukrywał, że nie byłem zadowolony z roli rezerwowego. Tak myśli każdy ambitny piłkarz, a ja za takiego się uważam. Nie była to dla mnie łatwa sytuacja, ale się nie załamywałem. Przyjąłem to po męsku i... walczyłem dalej. Po przegranym meczu z Sandecją zagrałem w drużynie rezerw mecz ligowy i pomyślałem, że być może teraz dostanę szansę. Nie pomyliłem się - mówi bramkarz.

W spotkaniu z Okocimskim Brzesko rybniczanie po raz pierwszy w tym sezonie nie stracili gola. Przypadek? - Do perfekcji było jeszcze daleko, ale postęp jest. W poprzednich meczach popełnialiśmy głupie błędy, a następstwem tych "baboli" była strata goli. Przeciwko Okocimskiemu od początku do końca byliśmy skoncentrowani i to wystarczyło - tłumaczy.

- To tylko pozory, że zwycięstwa w II lidze przychodziły nam łatwo. Kiedy wygramy w I lidze? Mam nadzieję, że w meczu z GKS-em Katowice. Na Bukowej nie stoimy na straconej pozycji. Nie mam żadnej gwarancji, że zagram, ale chciałbym. Jestem w gazie - kończy Daniel Kajzer rozmowę z dziennikiem "Sport".
źródło: Sport

Przeczytaj również