"Bramka Sobolewskiego? Odtwarzałem ją chyba z siedem razy"
14.05.2014
W spotkaniu poprzedniej kolejki nie mógł wystąpić Szymon Drewniak. Wszystko przez zapis w umowie o wypożyczeniu zawodnika z Lecha Poznań do Górnika Zabrze. Pomocnik zaliczył więc mecz w drużynie rezerw. Pojedynek pierwszego zespołu oczywiście widział i - co nie dziwi - duże wrażenie zrobiła na nim bramka Radosława Sobolewskiego.
- Szkoda tych szybko dwóch straconych bramek, szczególnie, że dwa razy popełniliśmy podobne błędy. Ważne jednak, że to nas nie załamało. W pierwszej połowie Radek Sobolewski dał jeszcze wszystkim kibicom Górnika nadzieję, strzelając piękną bramkę. Musze przyznać, że odtwarzałem ją chyba z siedem razy - przyznaje Drewniak.
- W drugiej połowie Górnik również cały czas dążył do wyrównania, graliśmy nieźle skrzydłami. Skończyło się tak, jak się skończyło. Ale optymizm jest. W porównaniu do przegranego 0-3 meczu w Zabrzu z Lechem progres był bowiem spory - uważa pomocnik.
Górnik może teraz Lechowi... pomóc. Poznaniacy wciąż liczą, że odrobią pięciopunktową stratę do prowadzącej Legii Warszawa, z którą zabrzanie zmierzą się w najbliższą niedzielę. Zespół z Roosevelta chce jednak wygrać przede wszystkim dla siebie.
- Lech z pewnością chce zdobyć mistrzostwo mimo, że ma 5 punktów straty. Gdyby teraz sam wygrał, a my pokonalibyśmy lub zremisowalibyśmy z Legią to byłyby jeszcze na to spore szanse. Na pewno jednak w niedzielę nie będziemy grać dla Lecha, a dla siebie. My również mamy cały czas szansę na trzecie miejsce w tabeli. W końcu Ruch ma na rozkładzie i Legię i Lecha. Emocji do końca sezonu na pewno nie zabraknie, a kluczowe moim zdaniem będą dwie ostatnie kolejki - komentuje Drewniak.
- Szkoda tych szybko dwóch straconych bramek, szczególnie, że dwa razy popełniliśmy podobne błędy. Ważne jednak, że to nas nie załamało. W pierwszej połowie Radek Sobolewski dał jeszcze wszystkim kibicom Górnika nadzieję, strzelając piękną bramkę. Musze przyznać, że odtwarzałem ją chyba z siedem razy - przyznaje Drewniak.
- W drugiej połowie Górnik również cały czas dążył do wyrównania, graliśmy nieźle skrzydłami. Skończyło się tak, jak się skończyło. Ale optymizm jest. W porównaniu do przegranego 0-3 meczu w Zabrzu z Lechem progres był bowiem spory - uważa pomocnik.
Górnik może teraz Lechowi... pomóc. Poznaniacy wciąż liczą, że odrobią pięciopunktową stratę do prowadzącej Legii Warszawa, z którą zabrzanie zmierzą się w najbliższą niedzielę. Zespół z Roosevelta chce jednak wygrać przede wszystkim dla siebie.
- Lech z pewnością chce zdobyć mistrzostwo mimo, że ma 5 punktów straty. Gdyby teraz sam wygrał, a my pokonalibyśmy lub zremisowalibyśmy z Legią to byłyby jeszcze na to spore szanse. Na pewno jednak w niedzielę nie będziemy grać dla Lecha, a dla siebie. My również mamy cały czas szansę na trzecie miejsce w tabeli. W końcu Ruch ma na rozkładzie i Legię i Lecha. Emocji do końca sezonu na pewno nie zabraknie, a kluczowe moim zdaniem będą dwie ostatnie kolejki - komentuje Drewniak.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów