Brak Zachary? Na razie niedostrzegalny

04.03.2015
Tylko GKS Bełchatów i Jagiellonia Białystok mogą pochwalić się równym dorobkiem zdobytych goli wiosną, co zabrzański Górnik. Postawa zabrzan w ataku to zaskoczenie, bowiem zespół opuścił zimą najlepszy strzelec Mateusz Zachara.
Norbert Barczyk/Pressfocus
„Trójkolorowi” piłkarską jesień kończyli w kiepskich nastrojach. W grudniu przez ostatnie 270 minut nie byli w stanie zaskoczyć formacji defensywnych rywali. W przerwie w rozgrywkach do Chin sprzedany został Mateusz Zachara, który Górnikowi zapewnił w pierwszej części rywalizacji w elicie osiem goli. Zastępcę w roli „żądła” trudno wskazać, tymczasem zabrzanie wiosną mają na koncie już pięć bramek.

„Dziura” po Zacharze? – Dla zespołu naprawdę nie jest najważniejsze, kto zdobywa gole, tylko czy w ogóle padają. Oczywiście o napastniku myślimy, ale już w perspektywie nowego sezonu. Teraz „okienko” jest zamknięte, a nas dodatkowo ogranicza budżet. Dziś nasza średnia to blisko dwa gole na mecz. Jeżeli się utrzyma, to nie będziemy narzekać – mówi Robert Warzycha, dyrektor sportowy Górnika.

Pomysł na obsadę pozycji napastnika ma z kolei Piotr Rocki, przed laty napastnik zabrzan. – Spróbowałbym w ataku Łukasza Madeja. Zwolniłbym go jeszcze bardziej z zadań defensywnych i ustawił najbliżej bramki rywala. Myślę, że z wielu podań Iwana zrobiłby doskonały użytek – wyjaśnia. – Madej ma do tego naturalny dar – dodaje Jan Żurek, który także wspomnianego zawodnika widziałby na „szpicy” Górnika.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl
autor: MN

Przeczytaj również