Bonin: Więcej dałbym drużynie grając w ofensywie
10.06.2009
Bonin miał na kilka najbliższych lat zająć w Zabrzu miejsce prawego pomocnika. Tymczasem, po odejściu z klubu Ryszarda Wieczorka, który sprowadził go do Górnika, Bonin został przesunięty do defensywy. - Zdarzało mi się grywać na różnych pozycjach, ale w obronie występowałem po raz pierwszy. Z perspektywy całego sezonu mogę powiedzieć, że dałbym drużynie znacznie więcej, gdybym grał w formacji ofensywnej - ocenia popularny "Boniek".
Wielu obserwatorów twierdziło, że potencjał byłego zawodnika Korony jest bardzo duży, ale był on tłumiony przez wystawianie go w defensywie. - Będąc w Kielcach bardzo rzadko wracałem się pod własne pole karne. W Górniku trudno było mi natomiast przez cały mecz biegać do przodu i wracać później do obrony. Nie byliśmy Legią, czy też Wisłą, że przez większość meczu mogliśmy koncentrować się na atakowaniu. Cały czas musiałem myśleć, aby bronić dostępu do naszej bramki, a to odbijało się na moich poczynaniach w ofensywie - uważa Bonin.
Gdyby udało mu się wykorzystać w końcówce meczu z Polonią Warszawa stuprocentową okazję, to Górnik w przyszłym sezonie grałby najprawdopodobniej w ekstraklasie. - Trener kazał przejść mi na ostatnie akcje do napadu i już po dwóch minutach miałem sytuację do zdobycia gola. Zbrakło trochę zimnej krwi oraz sił. We wcześniejszych sezonach takie okazje miałem zdecydowanie częściej. W ostatnim, to była jedna z nielicznych - zaznacza.
Teraz pozostaje pytanie, czy Bonin zostanie na Roosevelta. - Różne myśli przechodzą przez głowę. Trudno odpowiedzieć mi na te pytanie już teraz. Wszystko zależy od działaczy i nowego szkoleniowca. Mam ważny kontrakt z klubem i wierzę, że nic się nie zmieniło w kwestii tego, co powiedział prezes przed naszym wyjazdem na urlopy, czyli Górnik w kolejnym sezonie ma walczyć o awans - mówi 26-letni zawodnik.
Boninem interesuje się podobno Śląsk Wrocław, ale w kontrakcie piłkarza jest wpisana kwota odstępnego, która wynosi bagatela 1,5 mln euro!
Wielu obserwatorów twierdziło, że potencjał byłego zawodnika Korony jest bardzo duży, ale był on tłumiony przez wystawianie go w defensywie. - Będąc w Kielcach bardzo rzadko wracałem się pod własne pole karne. W Górniku trudno było mi natomiast przez cały mecz biegać do przodu i wracać później do obrony. Nie byliśmy Legią, czy też Wisłą, że przez większość meczu mogliśmy koncentrować się na atakowaniu. Cały czas musiałem myśleć, aby bronić dostępu do naszej bramki, a to odbijało się na moich poczynaniach w ofensywie - uważa Bonin.
Gdyby udało mu się wykorzystać w końcówce meczu z Polonią Warszawa stuprocentową okazję, to Górnik w przyszłym sezonie grałby najprawdopodobniej w ekstraklasie. - Trener kazał przejść mi na ostatnie akcje do napadu i już po dwóch minutach miałem sytuację do zdobycia gola. Zbrakło trochę zimnej krwi oraz sił. We wcześniejszych sezonach takie okazje miałem zdecydowanie częściej. W ostatnim, to była jedna z nielicznych - zaznacza.
Teraz pozostaje pytanie, czy Bonin zostanie na Roosevelta. - Różne myśli przechodzą przez głowę. Trudno odpowiedzieć mi na te pytanie już teraz. Wszystko zależy od działaczy i nowego szkoleniowca. Mam ważny kontrakt z klubem i wierzę, że nic się nie zmieniło w kwestii tego, co powiedział prezes przed naszym wyjazdem na urlopy, czyli Górnik w kolejnym sezonie ma walczyć o awans - mówi 26-letni zawodnik.
Boninem interesuje się podobno Śląsk Wrocław, ale w kontrakcie piłkarza jest wpisana kwota odstępnego, która wynosi bagatela 1,5 mln euro!
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów