Bonin przyjedzie do Zabrza wygrać i… odebrać zegarek!
Po odejściu z Górnika Bonin zaliczył nieudaną przygodę z Polonią Warszawa i teraz próbuje odbudować swoją formę w ŁKS-ie. - Czuję się coraz lepiej i chciałbym się pokazać z jak najlepszej strony przed kibicami Górnika, których bardzo cenię, lubię i szanuję. Od zeszłego sezonu nie ma mnie w Zabrzu, ale śledzę jego losy i życzę temu klubowi jak najlepiej. Oczywiście, poza naszym meczem w sobotę, który musimy koniecznie wygrać – uśmiecha się piłkarz.
Łodzianie mocno mobilizują się na spotkanie z Górnikiem. – Chcemy wygrać, dość już remisów i porażek, czas na pierwsze zwycięstwo wiosenne – mówi Bonin. W drużynie ŁKS-u za najmocniejszy punkt w składzie Górnika uznają Nakoulmę. – To świetny chłopak, prawdziwy „wiatrak”. Wszystko mu wychodzi – co strzela to wpada. Dobrze to z przodu wygląda, głównie dzięki niemu. Górnik jest groźnym i twardym rywalem, więc w sobotę musimy się maksymalnie sprężyć, by zdobyć 3 punkty.
Piłkarz cieszy się z meczu z Górnikiem, bo przyjeżdżając do Zabrza upiecze dwie pieczenie na jednym ogniu i załatwi dawną sprawę. – Mam jeszcze do odebrania w Zabrzu zaległą nagrodę od sponsora Górnika, zegarek za zwycięstwo w konkursie "Piłkarz miesiąca" – śmieje się pomocnik.