Bohater Górnika Zabrze: Stres? Większy był w Radzionkowie

01.08.2011
- Bardziej stresowałem się podczas debiutu, ale w I lidze - mówi po swoim pierwszym meczu w barwach Górnika Zabrze w T-Mobile Ekstraklasie Łukasz Skorupski. Dodajmy, bardzo udanym.
Długo zastanawiano się, kto będzie bramkarzem numer jeden w Górniku. Trenerzy zgodnie mówili, że Boris Pesković, Mateusz Sławik i Łukasz Skorupski mają równe szanse, a decyzja o tym, który z nich będzie bronił, zapadnie tuż przed meczem.

We Wrocławiu postawiono na najmłodszego z całej trójki. - Cały czas monitorowaliśmy bramkarzy. Rywalizacja pomiędzy nimi jest bardzo duża. A dlaczego Skorupski? W ostatnim sparingu zaprezentował się najlepiej - tłumaczy trener Adam Nawałka. Decyzja okazała się słuszna.

"Skorup" w kilku sytuacjach uratował swój zespół od utraty bramki, a przy trafieniu Johana Voskampa nie miał za wiele do powiedzenia. Mimo to, 20-latek nie był do końca zadowolony ze swojego występu. - Zawsze mogło być lepiej, bo chcieliśmy zagrać na "zero" z tyłu. Ale remis to nie taki zły wynik - ocenia bramkarz. - Dziękuję trenerowi za to, że na mnie postawił. Chciałem się odwdzięczyć za zaufanie jak najlepszą grą - dodaje.

Dla Skorupskiego był to premierowy mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej. O debiutanckiej tremie mowy jednak nie było. - Bardziej stresowałem się podczas debiutu, ale w I lidze. W Ruchu Radzionków zagrałem pierwszy raz w seniorach - przypomina bramkarz.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również