Bohater Górnika niepocieszony. "Zdobyta bramka nie cieszy jak powinna"

31.08.2013
Mariusz Przybylski w meczu z Lechią Gdańsk zdobył swoją drugą w tym sezonie bramkę. Doświadczony pomocnik Górnika po meczu nie był do końca zadowolony z finalnego rezultatu.
Górnik Zabrze na PGE Arenie objął prowadzenia po bramce Przybylskiego. Śląska drużyna nie zdołała jednak zdobyć kolejnej bramki, co w końcówce się na zabrzanach zemściło. Rzut karny na wyrównanie zamienił wówczas Marcin Pietrowski i mecz zakończył się podziałem punktów.

- Trudno mi oceniać, czy wynik był sprawiedliwy czy nie, czy rzut karny został podyktowany słusznie, czy nie. Osobiście uważam jednak, że to Górnik był o te 2-3 sytuacje lepszy. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy żadnej z tych, które mieliśmy po pierwszej bramce, ani tych w końcówce spotkania - mówi strzelec jedynej bramki dla "Trójkolorowych".

Wcześniej Przybylski trafił w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. W Gdańsku po raz kolejny udowodnił, że rola snajpera nie jest mu obca. - Strzelona bramka, po ładnym dograniu Rafała Kosznika nie cieszy tak, jak powinna. Straciliśmy bowiem dwa punkty - przekonuje gracz drużyny z Roosevelta.
źródło: gornikzabrze.pl

Przeczytaj również