Bohater GKS-u Tychy: Bramkarz musi być twardy, a nie miękki

20.09.2012
- Więcej szczęścia i pracy miałem w meczu z Zawiszą w Bydgoszczy - twierdzi Piotr Misztal, bramkarz GKS-u Tychy. Nie zmienia to faktu, że w starciu z Miedzią Legnica był bohaterem tyszan.
- W spotkaniu z Miedzią koledzy nie dopuścili rywali do 100-procentowych sytuacji. Musiałem jedynie powalczyć ze Zbigniewem Zakrzewskim o piłkę po dośrodkowaniach z rzutów wolnych i rożnych, a strzały oddawane z dystansu albo były niecelne, albo łatwe do obrony - bagatelizuje.

W pierwszej połowie groźnie zrobiło się, gdy Misztal został kopnięty przez przeciwnika w bark. - Bolało, ale bramkarz musi być twardy, a nie miękki. Nie chciałem okazać słabości, bo koledzy by we mnie zwątpili, a rywale uwierzyli, że będzie łatwiej. Wstałem od razu i grałem dalej, nie dając po sobie poznać, że coś jest nie tak. Bez problemów dotrwałem do końca i cieszę się, że zagraliśmy na zero z tyłu - przyznaje Misztal.

GKS odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu. Czy to już passa? - Ja liczę inaczej. Dla mnie to już czwarty mecz bez porażki, bo passa nieprzegranych meczów zaczęła się od 0-0 z Polonią Bytom i oby trwała jak najdłużej - kończy bramkarz beniaminka.
źródło: Sport

Przeczytaj również