Boczni pomocnicy zawodzą. Którzy zawodnicy mają się obudzić?

04.09.2014
- Nie ukrywam, że oczekiwałem, iż GKS będzie znacznie wyżej w tabeli. Zawodzą mnie przede wszystkim boki pomocy, niezależnie od tego, w jakiej gramy konfiguracji - przyznaje trener tyszan, Przemysław Cecherz.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Tyszanie zastanawiają się, czy odwołać się od czerwonej kartki, jaką ujrzał w meczu z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza Wojciech Trochim. Zdaniem GKS-u, z boiska powinien wylecieć nie napastnik, a bramkarz rywala, Sebastian Nowak. - Sędzia wybitnie się pomylił w ocenie tej sytuacji, ewidentnie nas krzywdząc, bo od tej pory musieliśmy grać w dziesiątkę przeciwko kompletowi przeciwników - mówi trener Przemysław Cecherz.

Sporo krwi napsuli tyszanom boczni pomocnicy Niecieczy - Jakub Biskup i Bartosz Smuczyński. - Ich harce mogłyby być mniej skuteczne, gdyby lepiej podchodził pod nich Marcin Radzewicz. "Radza" robił to źle, lewy obrońca - Kamil Nitkiewicz, a później Mateusz Mączyński - nie miał jego wsparcia, stąd tyle zagrożenia pod naszą bramką - analizuje szkoleniowiec.

Śląski zespół po 6 kolejkach ma 6 punktów na koncie, co daje jak na razie odległą pozycję. - Nie ukrywam, że oczekiwałem, iż GKS będzie znacznie wyżej w tabeli. Zawodzą mnie przede wszystkim boki pomocy, niezależnie od tego, w jakiej gramy konfiguracji. Oczekuję, że obudzą się wreszcie Damian Szczęsny, Marcin Radzewicz i Marcin Wodecki -
źródło: SPORT

Przeczytaj również